• Kultura

    Rocktober Fest Party 2013

    Jeśli chodzi o imprezy tak zwane masowe to mi osobiście bliskie jest podejście Samanthy z Sexu w wielkim mieście, czyli „albo idę po czerwonym dywanie albo nie idę wcale”. W związku z czym prawie nigdzie nie chodzę.  Oczywiście są wyjątki. Dla Rogera Watersa czy Bono mogę siedzieć w schowku na szczotki. Zwykły sierściuch spoza show – biznesu musi umieć zachować realizm.  Ale jeśli się trafi okazja, żeby pociągnąć na bogato, to grzech byłoby nie skorzystać. O Rocktober Fest Party słyszę od lat, konkretnie od czasu, gdy Eskę Rock mam ustawioną domyślnie w samochodzie. Czyli długo. Redakcja podgrzewa atmosferę już na miesiąc przed imprezą i w rezultacie robi się z tego…

  • Kultura,  Miejsca

    Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę

    Gdyby pewien dwunastolatek nie przebrał się na szkolne Halloween za Jokera to o klubie Jazz Cafe w Łomiankach wiedziałabym tyle, co świnia o księżycu. No ale się przebrał. Koleżanka, z racji genetycznego pokrewieństwa w charakterze matki, wykonała makijaż, full profeskę, silnie inspirowaną „Mrocznym rycerzem”, zdjęcie zostało zamieszczone na instagramie no i się zaczęło. Kumpela z klasy wyraziła „rzal” z powodu tej charakteryzacji, na co w mojej koleżance odezwały się ambicje autorskie, konflikt odbił się szerokim echem, w związku w czym zwolnił się bilet na koncert Grażyny Łobaszewskiej. No i tak się psim swędem załapałam, gdyż zasadniczo staram się nie prezentować fochów nikomu poza najbliższą rodziną. Jak się okazuje, opłaca się…