Kultura,  Ludzie,  Polityka

Inteligencja – wypierdalać!

Nie będę już przytaczała po raz kolejny oklepanej anegdoty, jak to Jan Himilsbach wpadł do SPATiF-u z takim właśnie hasłem, bo wiadomo, że skończyło się tym, że Gustaw Holoubek wypierdolił z lokalu. Nie chodzi bowiem o samo zdarzenie, lecz o niezwykłą karierę, jaka w minionych latach stała się udziałem tego – bolszewickiego w swojej istocie – wezwania.

Myślę, że każdy z naszego pokolenia jest w stanie przypomnieć sobie, jak to się zaczęło. Bo zaczęło się na naszych oczach, chociaż pewnie nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Nie wykluczam, że był to wcześniejszy proces, który sobie pełzająco eskalował. Zaczęło się od niewinnych wrzutek tu i ówdzie, którym w dodatku ciężko było odmówić słuszności. Bo co w sumie złego jest w sprzeciwie wobec lansowanego przez kolorowe magazyny dyktatowi ideału kobiety, na dodatek mocno oszukanego photoshopem? Albo w  dowolności dobierania sobie lektur, tym bardziej, że badania socjologiczne dowiodły, że nie ma lepszego sposobu  na obrzydzenie książki niż wpisanie jej na listę lektur obowiązkowych. I dlaczego wszyscy mamy chodzić na sztuki Szekspira, albo słuchać symfonii, skoro wolimy pośmiać się z faceta w pończochach i podobają nam się utwory już słyszane? Zresztą wiadomo, że wiele najtęższych umysłów w historii ludzkości uwielbiało kryminały, komedie i lekką muzykę, więc tym bardziej nie ma się czego wstydzić. Najważniejsze, żeby dobrze czuć się z samym sobą, czyż nie?

To był pierwszy etap i, tak jak pisałam, założeniu trudno odmówić słuszności. W końcu dlaczego dobrze się bawić mogą tylko chudzi, zamożni erudyci z własnym fotelem w operze?

Na tamtym etapie, pamiętam, malkontenci jeszcze rwali włosy z głowy, że dzieciaki czytają Harry’ego Pottera, bo to żadna literatura, a głupi starzy się cieszą, że w ogóle cokolwiek czytają. Ale co tam, myśleliśmy sobie, mamy zbyt solidne podstawy, żeby nam zaszkodził jakiś Big Brother,  pojedynczy Harlequin, czy Jesteś szalona, upchnięta na weselu między Lady Pank i Celine Dion, ot, taki folklor, traktowany ironicznie.  W końcu mamy wybór, jak ktoś chce to niech se przełączy na Spotkania z Balladą, MdM albo Waldemara Malickiego.

Mottem drugiego etapu, który, moim zdaniem, rozpoczął się jakoś z dekadę temu, było „bez wstydu”.  Jesteś gruby/a, masz tłuste strąki, przeczytałeś w życiu tylko książkę kucharską, nigdy nie byłeś w teatrze, nie potrafisz wyartykułować myśli, o ile w zdaniu nie znajdzie się chociaż jedna „kurwa”, nie rozumiesz przekazu, jeśli nie zawiera odnośnego sympatikonu –amerykańska piosenkarka Aaliyah  zginęła w katastrofie samolotu 🙁 – ale za to potrafisz odmieniać „pierdolić” przez wszystkie przypadki, czasy oraz tryby, nic to, Baśka, najważniejsze, że akceptujesz siebie. Wybór nadal był, ale już taki bardziej niszowy, bo cała popkultura poszła za popytem i można było co najwyżej zdecydować, czy idziemy do kina na Taxi 4 czy Szybkich i wściekłych 5, wybrać między Życiem na gorąco i Rewią lub między Galą i Vivą. To był początek kultu bylejakości. 

Przekaz był jasny: kimkolwiek jesteś, nie zmieniaj się!  A już szczególnie nie staraj się ulepszyć. Nie czytaj, nie interesuj się, nie chudnij, nie lecz trądziku. Swoją niezłomną postawą kontestujesz dyktat elit, które nie są pod żadnym względem lepsze od ciebie, nic nie umieją, nic nie pracują,  tylko im rodzice załatwili. Pamiętam sprzed kilku lat poruszający artykuł w Wysokich Obcasach o kobiecie w okolicach trzydziestki, mieszkającej z mamą  i mającej wyjątkowego pecha do mężczyzn. No po prostu co trafiała to dramat. Były też zdjęcia. Pomyślałam: kochana, jakbyś tak czasem umyła włosy i zarzuciła jakąś poszewkę na swój barłóg, to może los by się troszku odmienił? Tak, jestem opresyjna, wiem.

Trzeci etap obserwujemy obecnie. Już nie wystarczy być nikim i niczego w życiu nie osiągnąć. Ważne, żeby odebrać innym to, na co latami ciężko zapracowali. Zakwestionować wszystkie ich zasługi. Pogrążyć wszystkie autorytety. W końcu ich istnienie jest wrzodem na naszym nicnierobieniu, więc tym bardziej trzeba się z nimi rozprawić.  Brak wstydu, że jest się zerem, to za mało. Wszyscy muszą być zerami. A nawet mniej niż zerami. Licealista z Baniochy, którego największym osiągnięciem jest heroiczny hejt w internecie, musi namacalnie doświadczyć tego, że bohater Powstania Warszawskiego był sprzedawczykiem, zaprzańcem, a najpewniej konfidentem, laureat Pokojowej Nagrody Nobla donosił  oraz robił przekręty na Totolotku, bohaterka Solidarności, wychowująca latami cudze dzieci, była pijaczką, zaś morderca i gwałciciel z Podlasia – wyklętym bohaterem, ważniejszym od wszystkich żołnierzy AK. Każdy Ukrainiec to banderowiec,  z Bartoszewskiego żaden profesor, bo wiadomo, że Żyd, Geremek, swołocz jedna, przypisał se zasługi za przystąpienie Polski do NATO, a wiadomo, że go tam nawet nie było, papież  (zwany papieżem Franciszkiem, w odróżnieniu od jedynego prawdziwego papieża) to zwykły mason, a nie wiadomo, czy też nie Żyd, 50 twarzy Greya to piękna książka, chociaż nieżyciowa (główny bohater podobno dba o higienę)  i co się wielkiego stanie, jak dzieciak zrobi kupę do Bałtyku, w końcu mewy też srają.

Nie podoba się? Znaczy, że nie jesteś patriotą, nie ma dla ciebie miejsca w tym kraju. Tygodnik Do Rzeczy opublikował właśnie listę zaprzańców, którzy gardzą polskim narodem, wstającym aktualnie z kolan i gotowym do bitki ze wszystkimi. Biorąc pod uwagę obecny stan armii, orężem będą prawdopodobnie bachorze kupy oraz butelki po piwie z Biedronki. Wroga można także obezwładnić, zarzucając mu na głowę parawan.

Nie podoba się? To wypierdalaj z tego kraju, pomiocie niemiecki, sprzedawczyku Brukseli, lewacka kurwo, skrycie marząca o arabskim gwałcie, wypierdalaj, nikt za tobą płakać nie będzie.

ERRATA, 7.08.2017. Uprzejmie informuję, że zdjęcie zamieszczone w artykule jest skanem okładką tygodnika Do Rzeczy. Dobór widocznej na nim elity nie jest moim autorskim pomysłem, lecz tak ją widzą i definiują prawicowi publicyści. Ja zaś jestem za tępa, niestety, żeby dobrze przyciąć kadr. Może tym razem się uda:

194 komentarze

  • babik

    Ewik, kur zapiał pies zaszczekał.
    Tak to bardzo trafna analiza, ale ja nie chcę się z nią zgadzać.
    Bardzo bym prosił, żebyśmy mimo wszystko nie oddawali kraju barbarzyńcom.

  • Beata

    Na szczęście jest jeszcze wielu przyzwoitych ludzi w tym kraju.
    Muszę to przesłać moim dzieciom do przeczytania…i sobie, żeby trzymać poziom.

  • mialkotek

    Ewok, jak możesz tak obrażać kwiat narodu?! (Tu odpowiedni emotikon, żeby uwypuklić sarkazm)
    Smutne to, ale jednak skłania mnie do tego, żeby zostać i chociaż wokół siebie trzymać wysoki poziom. Pozdrawiam, M.

  • Maro

    Myślę, że duży wpływ na ten kult bylejakości miały zmiany w szkolnictwie wyższym. Od lat obserwujemy, że studia kończą nie najmądrzejsi, ale najwytrwalsi. Trzeba bardzo się starac aby w końcu zostać usuniętym z listy studentów. Opłata za studia zaoczne spowodowała typowe zachowania rynkowe – klient nasz pan. Tutaj – student nasz pan. Jeszcze nie tak dawno temu, aby zostać studentem trzeba było się dużo wcześniej starać, uczyć, bywać, wiedzieć, myśleć. Teraz wystarczy regularnie płacić. Pamiętam autentyczny smutek na twarzy doktora, promotora prac magisterskich na jednej z uczelni. Student, zwykły, tępy nieuk, który nigdy nie przeczytał żadnej ksiazki, a teatr omijał szeroki łukiem, nie potrafił sklecić jednego zdania – wykrzykiwał, że to on, tego no, napisał rozdział tej pracy na temat ten, tego, no o tych pracownikach. A na pytanie, czy przeczytał jedną z przedmiotowych cegieł, odpowiedział, że tak, a jak! Całą! Docent zapytał, po co, skoro powinna go teraz interesować tylko jedna część książki…. No cóż. .. kiedyś student to był ktoś, można go było z daleka odróżnić od innych. Teraz to szara masa kolejnych bezrobotnych bez polotu, wiedzy i ambicji. Wiem, generalizuję, ale inteligentny wie i rozumie. Obrazić się może tylko….

    • Zink

      Eee tam. U mnie na uczelni wystarczyło na pierwszym roku nie zaliczyć dwóch ważnych przedmiotów i dzięki (bez możliwości powtarzania). W kolejnych latach liczyły się punkty ECTS, gdzie też był limit, który uniemożliwiał zaliczenie roku, z tym, że wtedy można już było powtarzać rok.

  • zasmucony

    Niestety smutne to ale jakże prawdziwe.Od dawna mam podobne przemyślenia,odczucia.Disco polo wyrzuciło mnie niejednokrotnie z imprezy,rozluźniłem kontakty z osobami słuchającymi tej ,,muzy”,jak szukam po kanałach czegokolwiek do oglądania,to gdy natknę się na ,,Świat według Kiepskich”…… tracę humor,a reklamy doprowadzają mnie do pasji.Radia mogę słuchać tylko w samochodzie gdyż tam na reklamy reakcja jest natychmiastowa,jednak to co zrobił jeden chory na głowę kurdupel z Żoliborza,przekroczyło już wszelkie miary! Podzielił rodziny,skłócił przyjaciół,wyniósł na stanowiska idiotów,paranoików,wazeliniarzy i to jest naszą największą tragedią!

    • ozzy

      Serio, serio ? Świat według Kiepskich to przecież przerysowana do sześcianu parodia życia tzw. przeciętnego człowieka , konsumenta bylejakości w każdym wymiarze . Wiem , śmieją się z tego serialu często nie rozumiejąc do końca podtekstów właśnie podobni do Ferdka.

  • Ala

    Moje dzieci już spierdolily i jestem z nich dumna. Nie ma zadnego powodu, by ktoś ju usiłował ubezwłasnowolniac. Wychowaliśmy je na uczciwych, myślących i odpowiedzialnych ludzi. Teraz sa dorośli i musza sami decydować o swoim losie. Nie chce, by robili to jacyś pislamscy „myśliciele”, ani by kler stał z batem i mówił co ci wolno a czego nie. W swiecie w którym teraz zyja , dostępne sa rozne rodzaje wolności ale wybór należy do nich. Moje dzieci maja prawo popełniania błędów, ale wiedza, ze ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny.

    • Trynidad

      Ale kogo obchodzą Twoje dzieci. Nie znam rodzica który by źle opowiadał o swoich dzieciach a zweryfikować się tego nie da. Obstawiam, że uciekły bo sobie nie poradziły. Pozdrawiam

    • marczwa

      Pani Alu jeżeli Pani pozwoli, to zrobię „kopiuj -wklej” Pani tekstu…u nas jest dokładnie tak samo. Została jeszcze jedna córka, teraz zacznie klasę maturalną ale czuję, że ona też „spierdoli”…pozdrawiam wszystkich myślących „spierdalaczy”

  • Irek

    Fajny artykuł, doskonale sparodiowany styl I sposób myślenia tych, którzy myślą że są inteligencją a w rzeczywistości to zwykli faszyści.

    • merwal

      tu się szanowni Pan myli – to HItler i jego wyznawcy zaczęli od deprecjonowanie elit aby zakończyć na ich fizycznej liwkidacji.

  • Iwona61

    No ja nie wypierdolę. Po pierwsze, że jestem już w takim wieku, że gdzieś tam nie zacznę od początku. A po drugie jak ten gupi suweren się obudzi to ktoś powinien jednak tu być. Po trzecie to jest też MOJA kawiarnia i mam prawo w niej wódkę pić i już ……Kolejność może powinna być inna… 🙂
    Nadzieją jest to, że nic nie jest na stałe.

  • Iwona

    Nie wiem po co taki tekst… jeśli ktoś jest wulgarny i prostacki nie trzeba używać słów wulgarnych i prostackich aby to komentować czy uznać za naganne.
    Nie chcę takie retoryki i nie będę nigdzie wy….. bo nie i już.
    Jeśli ktoś chce wy… to jego prawo i decyzja.
    Ale po co o tym tak głośno i wulgarne krzyczeć i pisać.

    • ata-be

      A kto ten rodzaj narracji narzuca? Jak prowadzić dialog z betonem?Niestety, czasem w ramach podejmowanych prób nawiązania łączności z lokatorami równoległej rzeczywistości, trzeba zejść do poziuomu, który prezentują. I modlić, by nie pokonali nas doświadczeniem

    • Małgośka

      Na wstępie jest wyjaśnienie, dlaczego użyte jest właśnie to słowo. W tym przypadku nieznajomość otoczki tego wydarzenia powoduje brak zrozumienia idei zastosowania po wielokroć tego słowa.

    • filozof

      Co do wulgarnego j ezyka, to problem jest wtedy gdy osoba używająca go nie potrafi inaczej.
      Jeśli to świadomy wybór to jest to po prostu średk ekspresji…który oczywiście może się nie podobać 😉

  • Wiesław Glaner

    ELITY?
    Co roku Akademie kształcą humanistów, religioznawców, teologów, socjologów… Mamy w Polsce tysiące wykształconych ludzi, którzy dobrze wiedzą, jak destrukcyjna dla Polski jest kultura katolicka… Innej kultury w Polsce nie mamy… Te elity, wpisane w religijno-polityczną redystrybucję dóbr, same siebie zapędziły w ciemny zaułek współdziałając z kulturą podłości, bo innej w Polsce nie mamy. Czy ktoś jeszcze rozumie co to jest Godność?!

  • Artur

    Cóż, nie podoba mi się, będę niedługo wypierdalał. Jednak nie na długo. Bez Polski nie mogę żyć. Nawet takiej.
    Fantastyczny artykuł. Pozdrawiam.

  • Baśka

    Analiza rzeczywistości w sposób przerażający trafna. Jeśli chodzi o studentów to długo pracowano na taki poziom na uczelniach. Poziom absolwentów szkół średnich jest bardzo niski. Brak egzaminów wstępnych nie gwarantuje wyboru najlepszych kandydatów. I jeszcze najważniejsze: nikt za uczenie studentów nie płaci! Co prawda pieniądze idą za studentem, ale rozlicza się dokonania naukowe, a nie dydaktyczne! Granty są na naukę a nie na nauczanie! Wystarczy powiedzieć : od dziś wyrzucamy studentów miernoty , nie ma to wpływu na finanse uczelni, o ile oceny absolwentów nie spadną. Jest natomiast kasa na dodatkowe nauczanie studentów jeśli uznamy , że pojawiła się nowa wiedza, którą należy zgłębić.

  • Broox

    Staram się od wielu lat podkreślać, że jest coś jeszcze, co umykało uwadze.
    Ludzi karmi się „padliną”. Dla doraźnych, albo długofalowych politycznych celów.
    Kiedyś działo się to w mediach niemainstreamowych, teraz – oglądamy to w głównym wydaniu narodowych Wiadomości.
    Za Conradem można powiedzieć, że ‚trudno oddychać wonią zgniłego hipopotama tak, żeby się nie zatruć”. Zwłaszcza, że większość konsumentów informacji jest zupełnie bezbronna wobec spreparowanej zawartości produktu medialnego.
    Do tego dochodzi właściwie zdekodowana przez wielu obietnica wyborcza naszej nowej władzy, której nie rozpoznali właściwie, nie zdając sobie sprawy z siły frustracji całej masy obywateli, intelektualiści.
    Otóż ja twierdzę, że wyborcom (odpowiednio już przygotowanym odbiorcom komunikatu) obiecano nie tyle poprawę ich bytu, co odwet. Obiecano im, że będą świadkami pogorszenia bytu TYCH INNYCH, którym się tak dobrze wiodło, którzy swoje beztroskie życie toczyli kosztem wszystkich, którym się nie udało…
    I boję się, że to jest dopiero uwertura do spektaklu, który nas czeka. Masy czekają na publiczne pohańbienie ‚gorszego sortu’…

    • fashysta

      zgadzam się. Chcemy i oczekujemy na znacznie więcej. Proszę aby „gorszy sort” powstrzymał zapędy niektórych watażków bredzących o Majdanie w Polsce, bo tu nie będzie drugiej Ukrainy, raczej druga Turcja 😉

  • Sofia

    Moja córka też spierdoliła. Żałuję, że jestem na to za stara. Ewok, to doskonały tekst. Prawdziwy. Mocny. Podpisuję się pod każdym słowem. I cieszę się, że nie jestem w tym sama.

  • Kocinos

    Za czasów moich rodziców funkcjonowało zjawisko zwane „snobizm”, (nazwa chyba pochodzenia angielskiego). Lekko pogardzane, będące bazą dla różnych żartów, ALE mające jeden pozytywny aspekt. Nawet ostatni głąb próbował pozować na „szlachcica” i bywalca salonów. Czasem wyglądało to groteskowo, ale tworzyło – moim zdaniem – jakiś podświadomy szacunek dla wiedzy, kultury, ogłady i – również podświadome – dążenie do „wpasowania się” w autentyczną elitę, choćby i powierzchowne …
    Nawet oficjalna ideologia i mechanizmy awansu społecznego nie były w stanie tego zniszczyć. Jednak kropla drąży skałę …
    Za czasów mojej młodości pojawiło się pojęcie „squar” oznaczające kogoś uwięzionego w konwenansach i sztampowych schematach. Oczywiście było to pejoratywne i tacy jak ja demonstracyjnie okazywali pogardę dla wszystkiego, co uważali za „kwadratowe”. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy to łamanie „pustej formy” rozrosło się do łamania wszystkiego, co „zawadza”, włączając w to dążenie do bycia „lepszym”.
    Przykro to przyznać, ale „wylaliśmy dziecko z kąpielą”. Zapomnieliśmy, że nie pluje się na podłogę nie dlatego, że grozi za to mandat, ale dlatego, że „noblesse oblige” …
    Mało kto myśli, że trzeba na co dzień dbać o to, by się odróżniać od np. krowy, bo – wbrew pozorom – wcale „z natury” tak bardzo od niej się nie różnimy. Zatraciliśmy – jako społeczeństwo – dążność do powiększania tej naszej „odrębności gatunkowej” … 😉
    A już katastrofą okazało się – podsycane niestety przez media – przyzwolenie na totalną bylejakość u tzw. elit, szczególnie tych politycznych. No, bo skoro taki Lepper, czy inna Pawłowicz może epatować słomą wystającą z butów, to byle łoś czuje się pełnoprawnym członkiem „prawdziwej elity” tylko dlatego, że „jest”.
    Szkoda …

  • fashysta

    a wypierdalajcie 🙂 Kurwy z wozu, koniom lżej. ps. z bartoszewskiego żaden profesor, bo jest jedynie maturzystą. Jego pochodzenie nie ma nic do rzeczy.

  • Wlodek

    A czego wymagać od pokolenia, które przez cały okres edukacji szkolnej ma ponad 700 godzin lekcyjnych religii i niecałe 400 godzin fizyki i chemii łącznie? Myślenie wychodzi z mody.

  • tadek

    „z Bartoszewskiego żaden profesor, bo wiadomo, że Żyd, ”
    Nie dlatego że żyd, a dlatego że formalnie ukończył tylko maturę.
    Na polskiej stronie wikipedii poświęconej Bartoszewskiego tej informacji nie znajdziesz (ot, taka ładna forma cenzury), jednak wzmiankę o tym fakcie można znaleźć w wersji angielskojęzycznej, cyt.

    „Bartoszewski academic career (or more precisely – scholarly credentials) were subject to much controversy. He had no university degree but used the title „professor”, suggesting that he had an academic degree.[4] After objections from the German as well as Polish academic community, the German Ministry of Foreign Affairs decided to remove the title of „professor” preceding Bartoszewski’s name from its web page.[15] Despite his lack of formal academic qualifications, Bartoszewski taught graduate level history courses at several accredited and prestigious universities including the renown ‚KUL’ John Paul II Catholic University of Lublin which lists Bartoszewski. as a reader in modern history (chair of Polish Post-War History) in the Faculty of Humanities from 1973 to 1985 and awarded him an honorary doctorate in 2008″

    https://en.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski

    • Tomasz

      Na polskiej Wikipedii jest bardzo dokładnie opisane wykształcenie profesora. Modyfikowany ostatnio 1 sierpnia. Więc albo kłamiesz świadomie albo masz problemy z czytaniem. Pozdrawiam

    • MacGregor

      Kiedyś do nauczycieli w szkole zwracano się per Panie Profesorze / Pani Profesor. Było to oznaką szacunku, a nie stopnia naukowego.
      Jak przytaczasz stronę Wikipedii, to zobacz, ile doktoratów honoris causa zostało mu przyznane. Tylko z tego faktu, z szacunku zarówno dla tych uczelni, jak i samego Władysława Bartoszewskiego, tytułowanie Go profesorem jest cenzurką dla tego mówiącego (takie nobiles obliże 😉 )

  • beanka

    Najbardziej spektakularnym śladem upadku był awans disco polo. Najpierw stodoły gdzieś na obrzeżach Polski, wstyd było się przyznać jeśli ktoś słuchał, obciachem było nawet nucić, chyba tylko jako przykład złego gustu. Po malutku, po malutku i naraz disco polo stało się jedynym wybore wielu stacji radiowych i tv. Studenci zaczęli bawić się przy dp na dyskotekach. Płyty w empiku, festiwale itd.

  • kbialy

    Nie bardzo zgadzam się z Wami nie my mamy wypierdalać tylko ci bezmózgowcy . Trzeba się im postawić . Jak by Himilsbach dostał kopa w dupę i zakaz wstępu do SPATIF u nie było by sprawy. Komuś tych którzy uważali się za inteligentów wcale to nie przeszkadzało. I tak jest teraz. Czy ktoś potrafi przeciwstawić się chamstwu Pawłowicz i jej podobnym?Dziennikarze niby inteligencja cytują ich z lubością mogą pluć na każdy autorytet który góruje nad nimi i nikt nie przeciwstawia się nim. A wystarczy , że ich się zbojkotuje nie będą publikowane psychopatyczne wypowiedzi Macierewicza bez względu na to jakie zajmuje stanowisko. I będzie po sprawie.

    • Marta

      Nareszcie ! To my tworzymy ten kraj. To nasz obowiązek, żeby coś z tym zrobić zamiast siedzieć cicho i uciekać przed dresiarską okupacją. Z przykrością muszę dodać, że ogromną rolę w wylansowaniu dresiarstwa w polityce i kulturze popularnej odegrały media, szczególnie bardzo popularny tvn. Poziom dziennikarstwa, nagminne używanie słów angielskich zamiast polskich ( ostatnio w porannym programie jeden z dziennikarzy powiedział : ciekawe wydarzenie, przepraszam event ) , dobór gości ( Kinga Rusin udowadniała z jakimś Zenkiem, że z disco polo należy się liczyć ) woła o pomstę do nieba.
      Nie chowajmy głowy w piasek tylko zmieniajmy nasz kraj.

  • ewa

    ja „wypierdoliłam”. Mam prawie 50 lat, sprzedałam dom, zamknełaam firmę (i tak ostatnio kiepsko szło) – i sladami tysięcy rodaków przeniosłam się do UK. Jedną z pierwszych refleksji jakie mnie tu dopadły było – że ludzie tu są dla siebie zwyczajnie mili – od przypadkowych ludzi, poprzez kasjerów w marketach po – co mnei zdumiewało najbardziej – urzędników w róznych iinstytucjach i na poczcie. A, zapomniałąm o policji, nawet tej drogowej, która też tu uważa, że zasadniczo jest od tego, żeby pomóc obywatelowo (z autopsji: a nawet zafundować kawę…).
    Sorry, za stara jestem już, żeby walczyć z systemem, z czymkowlwiek- trochę się zdążyłam nawalczyć w życiu.
    I po roku życia tutaj (no okej, 11 miesiącach) jedyne pytanie, jakie mi przychodzi do głowy to :czemu nie wcześniej.

  • Johnny

    Sprzedanie Polski i zniszczenie jej fundamentów społecznych kulturowych i ekonomicznych to główne powody tej tragedii.
    Jeśli Polskie Nagrania sprzedaje się za grosze amerykańskiej firmie, która je kupiła tylko po to aby zarobić na niedostępności do nich, a władzę nad rynkiem muzycznym przejmują Sony, Universal i inne wielkie międzynarodowe korporacje, które z całą surowością zwalczają wszystko co polskie, to czemu się dziwić? Jeśli MKiDN przestaje dotować polską kulturę i zostawia ją na pastwę ataków wielkich korporacji medialnych z zachodu, których zadaniem jest zniszczenie wszystkiego co polskie i niedopuszczenie na polski rynek za pomocą zdrajców, największych skurwieli w historii niszczenia wszystkiego co polskie, to czemu się dziwić.
    Tak długo jak długo nie pogonimy z Polski okupantów, którzy odbierają Polakom prawo do krzewienia polskiej kultury i dawania jej przywilejów, tak długo będziemy poddani hitlerowskiej doktrynie niszczenia polskiej kultury, którą to doktrynę wprowadzili faszyści z polskiej prawicy PO, PiS, PSL, SLD.

      • Marta

        Tu się nie zgodzę. Po latach odcięcia od świata był głód zachodniej kultury i nic w tym złego. To nie znaczy, że polskie jest zawsze gorsze. Tak samo jest z żywnością i artykułami przemysłowymi. Trzeba było się nasycić zachodnimi produktami, żeby docenić nasze. To o czym pisze pan Johnny czyli szacunek dla tego co nasze to jest zasada, która sprawiła, że Niemcy są potęgą gospodarczą. W niemieckich firmach najlepiej, żeby wszystko było niemieckie, kawa, auta itp. Niemcy w pierwszej kolejności sięgają po niemieckie produkty ponieważ to wzmacnia ich gospodarkę. To jest współczesny patriotyzm.

  • ksiadz67

    Wypi*******em 12 lat temu i jestem szczęśliwy z tego powodu. Teraz patrząc na to wszystko z boku utwierdzam się w przekonaniu że słusznie postąpiłem.Pozdrawiam…..

  • Terpa

    „Trzeci etap obserwujemy obecnie. Już nie wystarczy być nikim i niczego w życiu nie osiągnąć. Ważne, żeby odebrać innym to, na co latami ciężko zapracowali. Zakwestionować wszystkie ich zasługi. Pogrążyć wszystkie autorytety. ”

    No ale przecież właśnie dokładnie na tym polegają rewolucje.
    Obecni 40-latkowie tego nie musieli robić, bo za nich zrobiła to za nich zmiana ’89 jak mieli 20+. Okazało się wtedy, że jest mnóstwo fajnych możliwości awansu dla młodych znających obcy język bo ówcześni 40-latkowie upadli razem z upadającymi fabrykami.
    Tyle, że teraz mają 60+ i głosują na PiS, tak samo jak głosują 20-latkowie na śmieciówach.
    Polska inteligencja zawsze pogardzała niższymi szczeblami drabinki społecznej więc nie powinna być zdziwiona, że ktoś zebrał te niższe szczebelki i ich użył przeciwko niej.

    • isis

      Bo to w rewolucji zawiść zawsze najlepiej się sprzedawała, ale musi być do tego też stworzona baza. Judymów nie było.
      Ludzie sukcesu, inteligencja zajęci sami sobą jak zawsze zapomnieli o tych dla których mają być wzorem.

      Wiec co do szczebelków, to się częściowo zgadzam.

  • tomasz mariusz

    Katyń? Straszna tragedia? Czyżby? przecież to tylko oficerów, się znaczy „intelygencję” dżugaszwili był nam wyciął.

    Palmiry? Tragedia? Eee, daj spokój, to tylko SSmańska Akcja AB ergo dekapitcja intelygencji.

    A wcześniej?
    Konstytucja majowa? A idz mi z tym! Autorzy się rozumie Potocki, Kołłątaj – intelygenci , wiec zakłamani.

    Kościuszko, insurekcja? Daj spokój, inżynierek? Oficyjer? To musi wykształciuch jakiś i tyle.

    Powstanie Listopadowe? Tragedia? Eee, toż to tylko intelygentów nam na bagnetach Konstantego ponieśli , tj. oficyjerów, się znaczy intelygentów pod wodzą Wysockiego , co go pijarzy hodowali, się znaczy intelygenta co się czyta wichrzyciela.

    Konrad/Kordian? A na pal z nim. Intelygencik się znaczy,filomata może jakiś czy co tam. Beznadziejny ignorant co się mu pewnieTowiański widzi a do panbucka ma wonty jakoweś. Pieprzone 44 na dopalaczach.

    A może Powstanie Warszawskie? Tragedia? Eee by była, ale to tylko 20 tysięcy w większości licealistów i studentów się znaczy intelektualnego kwiatu, się znaczy intelygenckiego narybku Dirlewanger do spółki z Reinefahrtem nam zgładzili.

    No i wreszcie :
    Smoleńsk? Straszna tragedia? Czyżby? przecie tam kwiat tej wstrętnej intelygencji
    był się rozbił o brzozowy młodnik.

    Wiec się kuźwa pytam: Kogo czcicie a jednocześnie obrażacie, ślepcy?
    Kto przeniósł POLSKĘ przez wieki, szczególnie gdy była tylko ulotną ideą?
    Czyż nie Ci, którzy szersze widzą świata koło, niż tępymi zakreślą oczy?

    • Maciej Misztal

      Przeczytałem felieton. Potem zapoznałem się z częścią komentarzy. Jakoś nikt nie zająknął się ani słowem o polskim szkolnictwie. I tym podstawowym i tym jeszcze wcześniejszym. Rozwalono z pełną świadomością budowany przez dziesięciolecia program wychowania przedszkolnego sprowadzając (oczywiście programowo) przedszkole do roli placówki opiekuńczej. Szkolnictwo podzielono na krótkie, trzyletnie okresy – zdejmując w praktyce odpowiedzialność z nauczycieli za końcowy efekt. I pytam: czy to przypadek, czy może świadoma polityka. Pozwolono, by za pracę otrzymywać 6 zł za godzinę – co było poniżające i pozbawiało praktycznie godności. Rozpisujecie się Wszyscy o efektach, o pauperyzacji społeczeństwa, o panoszącym się wokół prostactwie. Jakoś nikt nie zająknął się o przyczynach. A to przecież efekt wieloletniej, planowanej pracy. Efekt nie jest przypadkiem – jest PLANOWANYM CELEM.

  • Fila

    Pogubiliśmy się wszyscy. Osoby dojrzałe które miały szczęście , tak – szczęście – kształcić się w znienawidzonym PRL-u miały wprawdzie ograniczony, a czasem żaden, dostęp do faktów z naszej historii, ale nauczono je zdobywać wiedzę, samodzielnie docierać do źródeł.Ta umiejętność pozwoliła nadrobić wiele braków.Bycie studentem zobowiązywało. Ambicją każdego studenta było uczestniczenie w kulturze, bywanie w teatrze, zdobywanie biletów na przeglądy filmowe.Słuchanie zakazanych wykonawców, czytanie niszowej literatury należało do swego rodzaju obowiązków studenckich.Dziś, kiedy licencjat zdobywa się z tak egzotycznych kierunków, jak np. kosmetologia, która w praktyce najczęściej sprowadza się do stylizacji paznokci , trudno oczekiwać, że studenci staną się w przyszłości elitą intelektualną.

    • Marta

      Znam studentów dumnych z tego, że nie przeczytali żadnej książki. Nie są to studenci kosmetologii, tych mogłabym zrozumieć.

  • bono 1

    johnny nawet polskiego imienia nie użył a stara się wszystkim prawić morały o niemoralności innych , zaraz pęknę ze smiechu ale dopiero na zewnątrz ponieważ ja .. wypierdalam 😉

  • lessmore

    Tekst tak dobry i odzwierciedlający faktyczne procesy, że wulgaryzmy mi nie przeszkadzają, tym bardziej, że należy je traktować wyłącznie jako cytaty tych, o których mowa, niż własny język Autorki. Profesor Bartoszewski zawsze będzie dla mnie i dla wielu profesorem, choćby okazało się, że zaliczył jedynie podstawówkę – dziwi mnie niezrozumiała namiętność jego przeciwników do czepiania się tytułu profesorskiego pod pozorem braku udokumentowanego wykształcenia. Pan profesor dowodził prawa do tego tytułu każdym napisanym słowem, każdym wystąpieniem publicznym – niechaj jego krytycy zastanowią się, czy ich własny dorobek intelektualny uprawnia ich do jakiejkolwiek oceny tego człowieka.

  • Kuba

    Po wojnie, po wyzwoleniu obozu mój dziadek wraz z innymi więźniami został przetransportowany do Szwecji, nie mogli się doczekać powrotu do Polski i zorganizowali strajk, wtedy przyszedł do niego jeden z aliantów, wojskowy i powiedział: „ale w pańskim kraju dzieje się teraz bardzo źle”, na to dziadek mu odpowiedział „tym bardziej powinniśmy wracać”.
    Im głośniej krzyczą ‚wypierdalać’ tym większe powinno być nasze przekonanie że jesteśmy tam gdzie należy. Jak wszyscy ‚wypierdolimy’ to kto tu zostanie?

  • Pola

    nie w………..ę na złość chwilowej ” elicie” ! wręcz przeciwnie-będę żyła w moim kraju z utęsknieniem wyglądając czasu kiedy w……..i ta cała świta na czele ze swoim guru zostawiając nam zapewne Polskę w ruinie ale wolną od wszelkiego śmiecia

  • max

    Dobry tekst, tylko obawiam się, że to jak z księdzem, który grzmi z ambony, że ludzie nie chodzą do kościoła. Ci, którzy przeczytają artykuł ze zrozumieniem „z automatu” nie są jego adresatami…

  • Art

    Godność podobnie jak szczęście nosi się w sobie. Człowiek myślący potrafi dokonywać oceny i podejmować świadomie decyzje. Smutno mi z powodu każdego Rodaka, który musiał lub chciał wyjechać, bo moja Rodzina choć biedna i często poniewierana przez nasz chory system, przynajmniej walczy o lepsze jutro.

  • Joanna Kubiaczyk-Grodzka/emerytka/

    A ja, jak zwykle żałuję ,że nie ma wśród nas Sławka Mrożka!! Z dzienników wylewa się super obserwacja i super komentarz. Dał by wszystkim czadu!! Ale w tym artykule jest kwintesencja poziomu obywateli /porównaj INDYK/. Mam ten stan na co dzień, bo mieszkam na wsi po pegeerowskiej. Mrożek, też tego nie mógł znieść w Krakowie , za którym tęsknił, i przeprowadził się do Nicei bo tam spokój, kultura w każdym miejscu. Jestem przerażona prostactwem w każdym miejscu, nawet nie wiem jak reagować. Ale zachowuję postawę i reaguję a’rebus często osiągając malutki sukcesik. Brak reakcji to akceptacja chamstwa, tępoty, bezmyślności. Diagnoza bezwzględna -uświadamia chorobę. Jak leczyć? jaką stosować terapię? Na pewno potrzebna jest terapia szokowa – INTELIGENCJO!!! reagujmy silnie, ostro, mądrze, szybko!! skutecznie, długofalowo!!!!

  • Gieroj

    Widzę, że sami patrioci się odezwali 😉 A siedzcie w tej Angli, Irlandii róbcie za murzynów…Jak będziecie chcieli wracać, to tylko nie proście na kolanach..Wrocicie z płaczem uciekając przed islamem.

  • viciousny

    a uważa Pani tą pogardę dla „plebsu” i robienie z beneficjentów 500+ śmierdzących dzieciorobów z Polski C, za coś pozytywnego ? Tą pogardę ze strony liberalnych „elit” dla mniej zamożnych ludzi, zauważa nie tylko prawa strona, ale też niektóre osoby związane z GW czy Krytyką Polityczną (Sroczyński, Orliński, Dymek, Majmurek) -czyli ludzie, którzy gardzą PiSem. Sami sobie strzelacie w kolano taką postawą i robicie znakomitą przysługę PiSowi. Zamiast refleksji na ten temat, staje Pani w obronie ludzi, którym Polacy śmierdzą i nie powinni mięć prawa do wakacji nad Bałtykiem.

    • xavrasw@yahoo.pl

      A gdzie Pani w tym poście widzi pogardę dla plebsu i beneficjentów 500+? Też zauważam pogardę dla mniej zamożnych ludzi ze strony „elit” – piszę w cudzysłowie, bo prezes X czy Y pogardzający swoimi pracownikami to nie elita tylko plebs, który się dorobił. Jakby był elitą to by wiedział, że dzięki temu plebsowi on zarabia.
      Tylko to, co się dzieje teraz nie jest wymierzone przeciwko takim „elitom” jak te wyżej opisane. Takie „elity” zawsze znajdą się po odpowiedniej stronie barykady – nazwiskami rzucał nie będę, bo po co wyczerpywać znamiona czynu zabronionego. To, co się dzieje teraz wymierzone jest w ludzi, którzy starają się myśleć samodzielnie i postępować w zgodzie z własnym sumieniem czyli np. postępować spójnie w każdej sytuacji (to tak jakby był problem ze zdefiniowaniem sumienia), a przyczyny tego stanu rzeczy jednak nie upatrywałbym w czyjejkolwiek pogardzie tylko w klęsce naszego systemu edukacji, który przez ponad 25 lat demokracji nie nauczył ludzi myśleć samodzielnie, logicznie i krytycznie.
      Inna sprawa, że dawno nie było wojny i zbyt wielu nagle uwierzyło, że już gorzej być nie może.

    • Hirek

      Ależ mają prawo do wakacji (jak każdy). Ale niech dbają o higienę.
      Swoją drogą Newsweek opisał to nader zachowawczo, jako stały bywalec nadmorskich plaż napisałbym to o wiele dosadniej.

    • Ironeusz

      Pozwolę sobie tylko zauważyć, że poziom dezodoryzacji i umydłowienia w Polsce jest nadal bardzo niski, a zatem smrodliwość Suwerena jest faktem obiektywnym.

  • Marek

    Tak nie powinni mieć prawa do wakacji na Bałtykiem, bo ich na to nie stać. Potrafią tylko płodzić bezmózgowe bękarty. Prosty przykład moja Mama ma sąsiadkę, taką przysłowiową beneficjentkę 500 + – każdy bachor z innym tatusiem. Do tej pory był jako taki spokój. Od kiedy PIS jest u władzy baba, która w życiu nic poza trójką bachorów nie osiągnęła zgrywa wielką panią a piekło w mieszkaniu jest takie, że moja 70 letnia Matka nie może nawet wiadomości w TV zobaczyć, bo bękarty tak latają, skaczą, grają w piłkę i wrzeszczą. To właśnie wina PISu. HOŁOTA myśli, że ma jakieś prawa, a nie ma żadnych.

    • draft88

      Waćpan durniem jesteś, i skończ, „wstydu oszczędź”. Hołotą właśnie są tacy jak pan, bez szacunku dla innych. Ot wielki pan, który śmie odmawiać innym praw, bo dzieci hałasują, bo duża familia, bo niewiele mogli osiągnąć w życiu, bo niedouczeni, bo disco polo słuchają. Taki jest właśnie świat Marku – różnorodny! Z niezbywalnym prawem do życia. I to właśnie zrozumiał PIS, i miejmy nadzieję, że długo jeszcze porządzi.

      • elle

        a Pan sraft88 nie zrozumiał jednak o co chodzi Panu Markowi. Może rzeczywiście niezbyt jasno napisał, ale nie chodzi przecież o wielodzietne rodziny, tylko o szacunek dla drugiego człowieka, którego rzeczona hołota nie ma, skacząc starszej Pani nad głową. Chodzi o to, że hołota podniosła głowę i myśli, że jest równa elitom, inteligencji. A przecież nie jest równa, bo ma inne możliwości intelektualne. Owszem jest równa wobec prawa i wobec Boga ale nie jest równa jeśli chodzi np. o wkład w rozwój kraju, wkład w edukację i wychowanie swoich dzieci, wkład w szerzenie kultury i dobrych wzorców. Sieją swoje braki w kulturze i braki w rozwoju intelektualnym i nas zalewają. Ten kraj schodzi niniejszym na psy. Jak w komentowanym artykule napisano. Degradacja całego społeczeństwa, równanie w dół zamiast budzenie aspiracji równania w górę.
        To co zrozumiał PiS, to łatwość manipulowania ludźmi niewykształconymi. PiS policzył ilu ich jest i na nich postawił. Zastosował oszustwo wyborcze i korupcję polityczną kupując głosy. Nie ma tu żadnego ekstra pomysłu, nie ma niczego, co zasługuje na szacunek, a jest tylko kłamstwo, oszustwo i gruba manipulacja, które to metody zasługują jedynie na pogardę. Jeśli PiS długo porządzi to tylko dlatego że działa bezprawnie, łamie prawo, nie wspominając o dobrych obyczajach. Hołota dorwała się do władzy, a nie żadne elity, które ze swej natury mają wbudowaną odpowiedzialność. PiS odpowiedzialności żadnej nie ma w sobie. „Po nas choćby pożar”.

  • ecce

    Tylko parę pytań dodatkowych. Kto wyrzucał literaturę polską z lektur szkolnych, a wrzucił tam Harry-ego Pottera? PO. Kto skrócił kurs historii w szkołach? PO. Kto zrōwnał licencjat w płatnej szkole z jednym dojeżdżającym profesorem z magisterium UJ lub UW? PO. A Komitet Obrony Humanistyki przed kim ją chciał bronić? Przed PO. Kto podmosił VAT na książki? PO. Kto starą dobrze wykształconæ inteligencję upchnął do lamusa, zastępując ją we wszystkich mediach, prywatnych i publicznych, ce!ebbrytami z Bożej łaski? Jak się tę kulturę i inteligencję wkopało w ziemię, to teraz jej nie żałować nagle, bo to hipokryzja. Za Wyspiańskim powtōrzyç sobie: Miałeś chamie złoty rōg! Ot, co.

    • elle

      nawet jeśli to wszystko prawda, nawet jeśli jak sądzę można by listę grzechów poprzednich rządów (nie tylko PO) powiększyć, to jednak poprzednicy szanowali autorytety i nigdy naziści nie maszerowali tak jawnie i odważnie. Jest więcej różnic i warto je dostrzec. Bo może rzeczywiście demolka edukacji spowodowała niski poziom naszych szkół i studiów, ale jednak to PiS to wykorzystał haniebnie. Nikt inny przedtem.

      • Marta

        Ależ właśnie o to chodzi, że PO przygotowała pod to grunt. W dodatku religia w szkole ale nie ma mowy o etyce, filozofii, historii sztuki, muzyce bo to przecież kosztuje. Grube miliony od ministra kultury na budowę świątyni opatrzności. To nie 500+ dało PiSowi zwycięstwo tylko PO. Ludzie latami głosowali na mniejsze zło aż w końcu zobaczyli, że to do niczego nie prowadzi. Zagłosowali na inne partie i w rezultacie PiS zdobył przewagę.

  • Ja

    A ja zostaję. To jest mój kraj. Nie tylko wtedy, kiedy jest fajnie i biegniemy sobie za rączkę przez demokrację. Mówimy o kraju a nie o zupie.

  • Ania

    Zaraz. O czym jest ten tekst? O tym, że trzeba umyć włosy i schudnąć (brawo za radę) czy o inteligencji? Dla mnie ten tekst w związku z tym jest o niczym.

  • aska

    Jestem zmęczona. W stanie wojennym wracałam pod prąd. Mogłam zostać za granicą, ale uważałabym to za zdradę. Byłam patriotką. Teraz to słowo źle mi się kojarzy. To kim jestem?

  • Kajetan Krupiński

    Wypowiedź ciekawa ale sprzeczna sama w sobie. Odrobinkę. Bo głęboka pogarda dla tych „nie elit” kłóci mi się z Pani pojęciem o byciu „elitą”. Nie wyobrażam sobie Pana Bartoszewskiego (profesora czy nie) wypowiadającego się w ten sposób o kimkolwiek. Bo on elitą był. Pozatym… Jest jak jest. Przekrój społeczeństwa też mamy taki a nie inny. Nie lepszy ani gorszy niż za naszymi granicami jak pokazują ostatnie wypadki. Ale próba „ulepszenia” społeczeństwa przez krzyczenie mu w twarz „zmieńcie się wy głupie świnie” jest uważam kiepski. Szanse na powodzenie małe. Prędzej ktoś pomidorem rzuci. Albo polecą kamienie. Czemu to mówię? Bo PiS nauczył się liczyć. Wie komu smarować a komu pokazać środkowy palec. I przy takiej polityce dialogu będzie rządził jeszcze długo… Aż dojdziemy do lat 70-tych i jedzenia na kartki.

    • elle

      jedna uwaga – elity muszą mieć odwagę nazywać rzeczy po imieniu, w tym również bydło bydłem. I prof. Bartoszewski też to robił.

  • Seriously Mike

    A problem w tym, że ta cała yntelygiencja, to tylko nieśmiało się rozgląda, i pierdzi pod nosem „To wiedzą państwo co, ja chyba wypierdalam”.
    Stwierdziłem niegdyś, nie pamiętam po kim (bodaj po jakimś Rzymianinie, cytat znalazłem przypadkowo i nie pamiętam gdzie), że przekleństwem Polski jest to, że myśleniem zajmują się u nas tchórze, a walką idioci. I to niestety się sprawdza: rozmawiałem ci ja ostatnio z przemiłymi ludźmi z KODu, i coś wspomniałem o tym, że sytuacja jest taka, że należy się zacząć brzydko chwytać, bo stoimy pod ścianą. Na co zaniepokojeni państwo z KODu stwierdzili, że przecież oni bronią demokracji, i będą stosować tylko metody demokratyczne. Już nawet nie chciało mi się im tłumaczyć, gdzie i jak straszliwie się mylą. Takoż samo moje poglądy wywołują oburzenie innych ponoć postępowych miętusów, gdy mówię wprost, że nie można dalej pozwalać chamstwu włazić porządnym ludziom na głowę, i zastosować wreszcie metodę Hoppkego. Miętusy, z oczami jak spodki, pytają „Ale jak to pierdolnąć? Ale po co przypierdolić? Ale czemu zajebać?”, i jakoś im umyka, że wobec wojującego chamstwa podejście po dobroci nie działa.

  • Bulbulon

    Trochę słaby tekst. Jeśli go streścić, wyszłoby, że najpierw atakuje Pani kulturę masową za bylejakość, ale jednak nie – bo dostaje się za to osobom biednym, grubym, zakompleksionym. I za bylejakość i za ataki na ‚elity’ które niby tej bylejakości nie reprezentują. Otóż, proszę Panią, te ‚elity’ w naszym kraju są za nią odpowiedzialne, takie osoby właśnie jak Kuźniar czy Młynarska, są równie mocno winni za obecną sytuację kulturową co przeciętna Grażyna i Janusz siedzący przed telewizorem. All in all, tekst broni ‚elity’, obraża biednych. Obrzydliwe. A potem się dziwić że wygrywa PiS. Niepozdrawiam. 🙂

  • hucpaless

    Niezgoda na ostracyzmy i ataki ze strony obecnych „elit” i im podległych, to nie pogarda. To konieczność życiowa i obywatelski obowiązek.
    Będę się mył, zmieniał pościel, a także dbał o sylwetkę i zdrowie, oglądał Kieślowskiego i Holland, słuchał Góreckiego i Gershwina, ale też czytał R. Mroza, a następnie Tygodnik Powszechny. No i, przepraszam, oglądał TVN.
    A w końcu będę spowiadał się, ale nie z powyższego.

  • Anka

    Wy nie jesteście żadną inteligencją, tylko bandą zadufanych w sobie chamów, obudźcie się, to żałosne niczym się nie różnicie. Czytam wypowiedzi na forum, a tu same wyzwiska, bluzgi i buta nie podparta żadnymi dokonaniami. Tusk wam to wmówił, że jak na PO głosujecie to jesteście elita i uwierzyliście w te jego bajerki dla naiwnych.

  • Anka

    Nie czytam GW i nie oglądam TVNu, popieram PiS, słucham Góreckiego i Pendereckiego, preferuję sztukę współczesną… i co jestem elitą czy nie? Tylko żeby wam mózgi od nagłego myślenia nie wybuchły.

    • Orofar40

      Również nie czytam, nie oglądam i już nie słucham mediów, które są tendencyjne ( za rządów PO-PSL patrzyli na ręce PIS, za rządów PIS, patrzą na ręce… PIS – absurd, podlany forsą zachodnich beneficjentów dóbr naszej Ojczyzny). Skończyłem 5-letnie studia za czasów, kiedy nikt o żadnych licencjatach nie słyszał. Wiem co to filharmonia, teatr, opera, operetka. Znam historię Żołnierzy Wyklętych i nie wierzę w wygrane w totka „Bolka”. Prowadzę prywatną działalność gospodarczą, haruję po 16h/dobę i cieszę się, że ktoś wreszcie coś mi dał (nigdy niczego nie dostałem) na dzieci. Kocham Polskę, Boga i Rodzinę. Popieram PIS i z przerażeniem patrzę na kwik elit, które za buractwo uważają miłość do Jezusa. Szanuję zwykłych, niewykształconych ludzi, którzy posiadają wrodzoną życiową mądrość. Nie akceptuję cwaniactwa, którego symbolem stał się Kuźniar. Dumny jestem z naszej Pary Prezydenckiej i z nadzieją patrzę w przyszłość, której główną ideą jest „powstanie z kolan”.

      • elle

        „szanuję zwykłych, niewykształconych ludzi”, ale nie szanuję elit, dzięki którym Polska przetrwała gdy nie było jej na mapie. Buractwo nas zalewa. Niestety. A oni kraju nie pociągną do przodu, chyba tylko na dno.
        Polecam koment Tomasz Mariusz.

  • Vodayo

    Spóźnione żale. A tak naprawdę masę słów na opisanie prostego skutku zmuszania ludzi do życia w realiach ciągłej konkurencji i wiecznego stresu. A zaczęło się od realiów realiów rynku pracy i codziennej presji wyrażanej równie chamsko bezwzględnie i bezczelnie. Na początku tego było „Nie podoba się? To wypierdalaj z tej firmy, pomiocie komunistyczny, nierobie, lewacka kurwo, marząca o socjalu. Wypierdalaj, nikt za tobą płakać nie będzie.” Podniesione do rangi ideału rzecz jasna uświęconego. Pretensja że ludzie w koncu się dostosowali, wyuczyli regół i zaczeli uzywać zębów.

    Zaczeło się od januszów biznesu którzym pozwolono narzucić filozfię ton i styl funkcjonowania wszystkich. I nikt nie pisał jakoś takich artykułów wtedy.

    Aaa przepraszam byli tacy nieliczni co pisali… Odpowiadano im żeby wypierdalali do Koreii Północnej jak sie nie podoba.

  • Barbara

    Był czas kiedy tez chciałam wyjechać. Kiedy skończyłam liceum, zdałam maturę los sprawił,że znalazłam się na weselu mojego przyszywanego kuzyna Jurka. Tam poznałam wujka panny młodej, który od wojny mieszkał w Wielkiej Brytanii. Miał tam firmę. Zaproponował mi przyjazd do Anglii, pracę u siebie, zamieszkanie i mozliwośc nauki języka. Moja mama sie wystraszyła.Ja też specjalnie nie nalegałam, a byc może moje życie potoczylo by się zupełnie inaczej.Jedyny koszt tego wyjazdu to mial być zakup biletu na przelot ( chyba 24 000 zł) A moze pomyliłam liczby. Był czas,że bardzo żałowałam,że zostałam w Polsce. Zawsze mi sie zdawało, że jakaś ciemna siła trzyma nas mocno w karbach i nie pozwala odetchnąć pełną piersią.
    W 1981 roku miałam okazję zostać we Włoszech. Byłam tam na wycieczce studenckiej. Jedna dziewczyna została ale w Austrii. Ja znów się nie zdecydowałam. Tam we Włoszech poznałam mojego byłego męża Bogdana.

  • HaHaR

    Artykuł porusza ważkie kwestie, lecz jest strasznie tendencyjny i między wierszami działa tak samo jak opisywane negatywne zjawisko z trzeciego etapu. 😉

  • Patryk

    Zamiast narzekać na rzeczywistość…Zmień ją! Czarno widzisz rzeczywistość i dlatego będzie ona czarna (ba nawet czarniejsza) Ewoku. Dzieje się to co myślimy! Współczuję Ci w jakie odmęty się kierujesz i zanurzasz…

  • Reus

    Zły pieniądz wypiera dobry.
    A barbarzyńcy u bram są już tylko po to, by dać kopa na rozpęd tym, którzy jeszcze się wahają…

  • Mirek

    witam, obojętnie gdzie jesteś abyś się czuł jak w domu. Wróciłem do Polski, bo to jest mój dom, moja ojczyzna, Nie ważne kto rządzi to jest Ojczyzna za która zginęły miliony naszych przodków. Nie patrzmy na innych tylko na siebie. Honor Polaka, tego nam nikt nie odbierze. Można nie uznawać rządzących i ich negować ale nigdy Ojczyzny, nie Polski no chyba że się nie ma honoru. Ojczyznę ma się tylko jedną.

  • umaja

    A dlaczego ja mam wypierdalać? Nie po to dano mi szansę w latach 90-tych. Nie po to niemiecki koncern uwierzył we mnie i przeznaczył kupę kasy na moje kilkuletnie szkolenie w Niemczech, awansując mnie i przyznając coraz wyższe wynagrodzenie. Nie musiałam wstawać z kolan. Niemcy szanowali mnie za moje podejście do pracy, do ludzi, za kulturę osobistą. Nie po to jednocześnie studiowałam indywidualnie i zapierdalałam co miesiąc 700 km tam i z powrotem, by spotkać się z promotorką a moi kumple z roku nabijali się, że nie mogę iść na imprezkę, bo przecież haruję. Po 5 latach to ja mogłam się z nich śmiać, gdy nadaremnie szukali pracy, kończąc nierzadko jako sfrustrowani nauczyciele j. obcego w szkołach. Nie po to pracowałam praktycznie nie licząc godzin pracy, od rana do wieczora. Tak, to ten imperialistyczny, niemiecki kapitalista, dał mi ogromną szansę, by do czegoś dojść. Zapracowałam na nią. Gdy po 5 latach wracałam, Niemcy pukali się w czoło. Pytali, po co tam wracam. Dostałam kilka bardzo intratnych ofert pracy. Śmiałam się im na to i mówiłam, że Polska to mój kraj. Kocham go. Tam chcę żyć. Tam teraz będzie pięknie!
    Taaa, po powrocie Polacy-Cebulacy podgryzali mnie jak szczury. Tak bardzo ich bolało, że młoda dziewczyna ma stanowisko i pieniądze. Tak bardzo ich bolało, że komuś się „udało”. Po tamtych czasach został mi dystans do ludzi. Zbyt wiele razy z radosnym uśmiechem na twarzy wbijano mi nóż w plecy.
    A teraz ta banda nierobów, nieudaczników, która przez 25 lat siedziała na dupie i żyła życiem innych ludzi, zamiast wymyślić swój sposób na życie, każe mi wypierdalać? Twierdzi, że wstaje z kolan? Puknijcie się w ten durny łeb! Prędzej padniecie na ryj! bo nie wystarczy tylko chcieć. Trzeba jeszcze umieć rządzić. Niestety, razem z wami padnie na ryj cała Polska i trzeba będzie znów ciężkiej pracy takich lewackich kurew jak ja, by doprowadzić ten kraj ekonomicznie i politycznie do porządku :/

    • Thombike

      Choć końcowe wulgaryzmy jakoś przeczą pierwszej częsci tekstu, to musze powiedzeć, że jest to chyba najbardziej celna odpowiedź na poruszone w tym, dosyć słabym tekście, tematy. I tak właśnie będzie jak Pani pisze. A kiedy mówię to innym to machają reką lub pukają sie w czoło, dając mi niby do zrozumienia, że plote bzdury. Z tym, że jak dotąd wszystkiem oje bzdury jakie plotłem w przeszłości jakimś dziwnym trafem sie materializuja. Raz wczesniej, raz później ale jednak.

      • umaja

        Przepraszam za wulgaryzmy (proszę mi wierzyć, że nie używam na co dzień), ale nie wytrzymuję nerwowo tych codziennych podłości, zarzucanym nam, „gorszemu sortowi”, „resortowym dzieciom”, „komunistom i złodziejom” czy rzekomym „lewackim k…m”. Podobnie jak autorka tekstu wplotłam wulgaryzmy, którymi nas się obrzuca.

      • umaja

        p.s. przyszło mi do głowy jeszcze jedno: niestety, to jest poniekąd nasza wina. Zajęci budowaniem postkomunistycznej Polski, pozwoliliśmy na tą bylejakość, pozwoliliśmy młodzieży grać nieskończenie w gry komputerowe, oglądać słabe filmy (pełne przemocy i właśnie wulgaryzmów), słuchać kiepskiej muzyki. Media odegrały w tym niemałą rolę: tworząc niewymagającą intelektualnie sieczkę – głupawe seriale czy show. Stworzyliśmy potwora: słabe, mało kulturalne, wręcz prymitywne społeczeństwo. A teraz dziwimy się, że ta bylejakość zaczęła rządzić, że zaczęła się wylewać jak z rynsztoka, że młodzieży imponuje prymitywna Pawłowicz, która mówi ich językiem. Elita jest zakrzykiwana.
        Szczerze mówiąc, strasznie mnie to wszystko deprymuje. Jak mam wytłumaczyć moim dzieciom, że pokazywanie środkowego palca jest poniżej wszelkiej kultury, skoro sam poseł na sejm RP to robi? Jak mogę im tłumaczyć, że należy z ludźmi dyskutować a nie wrzeszczeć, skoro posłowie PIS wydzierają się jak najgorszy element na swoich oponentów politycznych?

  • Stradivarius

    Analiza tyle trafna,co niepełna.Trzeci etap, czyli zupełnie bezinteresowna zawiść jest naszą cechą narodową.Widoczna była dawniej jeszcze bardziej .Pamiętam,jak w latach siedemdziesiątych – kiedy sąsiad zbudował ładny dom – hejt miał za chwilę,i to na bank, donosy itd.Skąd to się wzięło? nie wystarczy cofnąć się o parę dziesięcioleci.
    Naszą Polskość podkreśla nasz polski patent – Liberum Veto ,rozdzieranie szat, gdzie 2 Polaków tam 3 opinie – to nasza historia .Wiele lat rozbiorów, to życie Polaka w poczuciu bycia podległym innej nacji.Wielka historia i odwaga,jednocześnie bezsilność przez stulecia.Potem nagle 20-letnia,ale i burzliwa wolność. Ostatnia wojna przerwała rozwój dynamicznie rozwijającego się kraju,a i tak w czasie dwudziestolecia międzywojennego niemało było wewnętrznych burd łącznie z zabójstwami na tle politycznym. Wojna dokonała dzieła, nie zrównano tylko miast z ziemią, przede wszystkim przetrzebiono w pień polską inteligencję.Jeśli nie zrobili tego Niemcy, potem zrobili to Rosjanie, duża część uciekła, zostali nieliczni… nastał komunizm/socjalizm – chociaż nigdy żaden z nich realnie nie zaistniał w żadnym z krajów,w których niby panował. Standardem stała się ogólna bieda, brak towarów w sklepach. Kradł prawie każdy, nazywając to”kombinowaniem”, bo przecież podebranie trochę towaru ze swojego zakładu/sklepu to wzięcie czegoś co jest wspólne,czyli niczyje. Łapówki, znajomości,korupcja i jeszcze trochę strachu przed komunistycznym aparatem to standard. Marzenia z tamtych czasów to byle jaki samochód za 15 lat i mieszkanie za 30,albo o tym aby móc gdzieś wyjechać.Marzenia tak małe dla większości nacji zachodniej Europy,jak główka szpilki…I nagle wolność, lata 90-te. Wybuch wszystkich możliwych postaw.W tym mocna pozycja kościoła i w związku z tym wartości zgodne z dekalogiem.Wszyscy wtedy chcieliśmy być najbliżej zachodu. Tylko pytanie: Czy jednak można te kilkaset lat ominąć? czy fakt,że taki Londyn,Wiedeń,Rzym lub Paryż rozwijał się bez większych problemów na przestrzeni wieków nie ma znaczenia na tle tego czym teraz np.jest Warszawa ,w której rdzennej inteligencji przedwojennej zostało parę procent? całość problemu tkwi w standardach które są w całym narodzie, jego spuściźnie, kulturze i wykształceniu. A propos filharmonii….tak uważam za normalne,że mały procent społeczeństwa do niej regularnie się udaje.Natomiast za ciemnogród uznaję fakt,że filharmonii od wewnątrz nie widziało w życiu ponad 90%społeczeństwa w ogóle, a 95% tego społeczeństwa słucha często disco-polo, muzykę której bazą jest tradycja zespołów weselnych, kiedyś ludowych.O ile nie mam nic do spuścizny ludowej to mam wiele do poziomu artystycznego – w tym poziomu literackiego tekstów, kiepskiej produkcji muzycznej i wokali beczących kóz.Dlaczego lubimy jako naród disco polo? bo jest proste jak konstrukcja cepa, a każdy może tak śpiewać, jak śpiewają gwiazdy tego gatunku, które z kształceniem muzycznym nie miały nigdy do czynienia.Dlaczego podaje ten przykład?Dlatego ,że udowadnia on tezę o tym ,ze kontrolę nad narodem przejmują Ci , których jest więcej ale niewiele potrafią. Ci, którzy wola zrobić mniej za mniej i potem innych hejtować ,ze pracują…a jeszcze bardziej jak do czegoś dojdą, bo wyszli poza standard.Na gusta, klasę, wykształcenie trzeba pracować latami a wręcz pokoleniami. Żeby widzieć różnicę, wystarczy przejechać się do Rzymu, Paryża, Londynu i porozmawiać z autochtonem…o ile zna się jakiś język…Ostatnie lata to tylko wolna amerykanka, to historia zamrożonego narodu który został odmrożony i od razu wpuszczony do wielkiego świata, którego jeszcze nie zna .Musimy podnieść poziom życia całego narodu .Znajdzie wtedy on kasę i na kształcenie, na teatr ,na dobre kino i na dobry koncert. Jesteśmy na razie za biedni,dlatego z taką łatwością kradniemy dobra intelektualne – filmy, muzykę itd… Chcemy żyć jak Londyńczycy a w kieszeni mamy dziurę. To nie nasza wina , ale ich też nie. Niestety trzeba pogodzić się z faktem ,ze odzyskaliśmy wolność jako biedota i od razu nie będziemy rockefellerami. Trzeba pracować nad sobą i podnosić naród z kolan a nie mieć do wszystkich o wszystko pretensje.

  • K.K.

    „Niezgoda rujnuje, zgoda buduje”. Siedzimy w jednej szalupie wszyscy. Która trochę cieknie w dodatku. Rekinów dookoła w ch…olerę. A my właśnie zabieramy się do wioseł. Znaczy nie do wiosłowania a do napieprzania się wiosłami. To się nie może dobrze skończyć. Owszem oczywiste jest że ktoś kto ciężko pracował i się dorobił niechętnie patrzy na rozdawnictwo socjalne. Ale i nie dziwię się ludziom że nie chcą pracować za 6pln/h. Na umowę zlecenie. Jedni mówią „przepiją te 500+ i tyle”. Drudzy że „nakradli się to mają”. I obie strony mają rację. 😊 W jakimś ułamku procenta. Chodzę do teatru. Czasem muzyki poważnej czasem metalu. 15 lat temu jak miałem dylematy czy kupić dziecku książki do szkoły czy czynsz zapłacić nie chodziłem. Mam kredyt i bardzo nie podoba mi się co PiS robi z gospodarką. Ale uważam 500+ za dobry pomysł. Bo pamiętam czasy gdy dla nas jako młodego małżeństwa na dorobku była by to wielka kasa. Więc może jednak trochę zrozumienia dla innych… Mój największy szacunek ostatnio wzbudzili Szwajcarzy. Odrzucenie w referendum projektu 2500 euro dla każdego stosunkiem głosów 80/20.

  • Hannah

    Pomódlcie się ludzie o mądrość. Żyjcie uczciwie i róbcie dobre, mądre rzeczy. Jest szansa, że i wy będziecie szczęśliwi i innym będzie z Wami dobrze.

  • Xavier

    Etap trzeci, to akurat jest pieprzenie…

    Można odwrócić, że niektórzy „nadal uważają, że Laureat Pokojowej nagrody Nobla miał matematycznie nieprawdopodobną opiekę Boga (w którego często nie wierzą), który dawał mu wygrywać w Totolotku przez jakiś czas. Nie wiedzą więc czy mają wierzyć, że był zły ale się nawrócił czy wierzyć ślepo że zawsze był krystaliczny, a na wszelkie próby wyjaśnienia tej sytuacji reagować zasłonięciem oczu i uszu oraz krzykiem „opluwanie pomnika”. Nie mają za to powodu by wszystkich żołnierzy wyklętych postrzegać przez pryzmat mniejszej garstki tych, którzy robili coś złego i mają rozkrok gdy przywraca im się miejsce w historii po tym jak zostali złożeni w bezimiennych grobach przez katów.”

  • Savio

    Z częścią zarzutów mogę się zgodzić.
    Ok.
    Jednak trochę się ludzi spotyka, troszkę się odwiedza domów, troszkę się po ulicach łazi.
    W sumie tylko to, taka praca.

    Nie mogę powiedzieć, żebym widywał ludzi zaniedbanych. Jasne, negujemy „photoshopową urodę”, bo staliśmy się na tyle świadomi żeby „wiedzieć, że muszę chcieć”.
    I prawda jest taka, że na tysiące obserwowanych ludzi, trafi się może jeden niechluj albo brzydka dziewczyna z tłustymi włosami. Nawet dziewczyny „na plusie”, są zawsze schludnie ubrane, uczesane….
    W zasadzie ilość osób dbających o wygląd ciała i odzienia wzrosła diametralnie do tego co pamiętam z dzieciństwa!

    Zgodzić się mogę z dbaniem o przymioty ducha. O ile dbanie o ciało i wygląd są relatywnie proste – wymagające samozaparcia i dyscypliny – to dbałość o „czachę” wymaga jej tysiąckroć więcej.
    Nie jest tak źle, jak w czasach mojej kariery szkolnej. Kto nie pije ten przeciw nam.
    W zasadzie dzisiejsza „gimbaza” jest lepsza od moich rówieśników ze szkoły średniej!

    Widzę więcej piszących, fotografujących, malujących, rysujących, COŚ robiących.

    Oczywiście można by sobie zrobić „analizę treści” czyli co oni robią. Wyjdzie, że jakieś bardzo intelektualne to nie jest, choć wykazuje olbrzymią dozę dyscypliny, tężyzny fizycznej, samozaparcia, chęci i woli.

    Zatem „klasa średnia” jest prawdziwą klasą średnią. I przeważa.
    Jasne, jeśli dorwiemy się do ich biblioteczek, to znajdziemy tam kurz i pył i nie mówię tu o tej książce a o zwyczajnym kurzu. Ambitnego kina jest dość, am,bitnej literatury jest dość, ambitnych rzeczy jest „skolka ugodno”.
    Nie można mieć pretensji do „firm” że zaspokajają potrzeby konsumentów. Można mieć pretensje, że z naszych podatków na kulturę idzie złamany grosz a szefostwo przybytków kultury dba o kolegów, którzy może od 50 lat nic nie tworzą, ale zawsze mogą postać w kąciku i zgarnąć coś dla siebie.

    Ostatniej kwestii omawiać nie będę, bo że tacy istnieją, nie sposób zaprzeczyć, jednak nie ma ich aż tak dużo jak się wydaje. Krzyczą sobie na FB i tyle.
    Czasem kupią chińską koszulkę, z angielskim napisem, z błędem w dodatku, którą coś tam mów, że ktoś jest patriotą, ale nie sposób zrozumieć bo w jednym słowie 8 błędów.

  • Beata Korozo

    Z pewnego ściśle określonego punktu widzenia (punktu, nawet nie perspektywy) diagnoza jest bardzo trafna. Jednak nie jest to, moim zdaniem, diagnoza polskiego „buractwa”, tylko polskiej „inteligencji” właśnie. Nasza inteligencja (och, ja przecież też do niej należę, więc wiem, o czym mówię) przegląda się, jak w lustrze w swoim ciemnym odbiciu i utyskuje, jakie ono brzydkie. A ono jest dokładnie tak brzydkie, jak brzydkie jest nie do końca uświadomione wnętrze człowieka, który gardzi swoim bliźnim. Człowieka, który za wszelką cenę chce poczuć się lepszy od innych i dlatego wyszukuje tych, na których tle będzie wyglądał jak najładniej. Nie, nie zawsze mamy wybór, w jakim świecie żyjemy. Ale zawsze mamy wybór, jak go będziemy interpretować. Przypomina mi się słynna, podobna w swej wymowie, wypowiedź Tomasza Lisa „[…] ludzie nie są tacy głupi, jak nam się wydaje. Są znacznie głupsi”. Na prawdę do takiego poziomu chcemy równać?

  • sajmon

    Dawno nie czytałem takich bzdur. W którym miejscu artykułu z „do rzeczy” jest mowa albo sugestia, że ktoś powinien wypierdalać hmm? Wątpię czy autorka pofatygowała się chociaż, żeby przeczytać tekst na temat którego się wypowiada.
    Powyższy felieton to po prostu bicie piany na siłę i budowanie stereotypu polskiego inteligenta-męczennika, któremu ciemny lud ośmielił się wytknąć jakieś błędy, czy skrytykować idiotyczne wypowiedzi. „Pogrążanie autorytetów”? To dla kogoś Kuźniar czy Młynarska stanowią jakiś autorytet?? Ludzie.. litości 🙂

    • kara24

      „Święte słowa”. Ani Młynarska, ani Kuźniar czy Kraśko, Morozowski , Michnik, Wajda, Olbrychski, Wojewódzki…NIE są autorytetami. To,że przemawiają do nas z ekranów TV nie nobilituje ich, to, że mają „hajs” nie świadczy,że są lepsi od zwykłego suwerena. Żadne z nich (jeżeli weźmiemy akurat ten czynnik nobilitacji) nie pochodzi z prawdziwej inteligencji, takiej przedwojennej, szlacheckiej. Istnieją dzięki koneksjom, niejednokrotnie zasłużonym PRL-owskiemu systemowi, rodziców. To jest właśnie ta tępa inteligencja, która powstała w/g zasady: „nie matura lecz chęć szczera…”. To są właśnie przedstawiciele tej „słomy z butów”, którym śmierdzą i przeszkadzają zwykli ludzie – bo grubi, bo łysi, bo staro wyglądają, bo biedni (za 6 tysięcy nie pracują idioci i złodzieje, tylko szczęściarze, którym się udało w PO-wskim kapitalizmie, nie szanującym szarego człowieka). I warto jedną prawdę zapamiętać: ISTNIEJĄ I MAJĄ, DZIĘKI TYM PROSTYM SŁUCHACZOM DISCO POLO. I druga prawda: demokracja to oręż w rękach każdego, i ten „który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdą jego wybuchając…”, zostaje pozbawiony władzy i pieniędzy.

  • George_Washington

    Słaby ten felieton, a najgorsze w nim, ze jest kłamliwy.

    Zastosowana przez Autorkę dychotomia jest fałszywa, bowiem stwarza pozory przeciwstawienia się „pokrzywdzonej” inteligencji wszelkiej maści zaprzaństwu, które jest obarczone nijako „grzechem pierworodnym” Lechitów – czytaj zawiści. Otóż prawda jest inna od tej, którą tak nieudolnie próbuje lansować Autorka. Po pierwsze sprzeciwiam się wszelkiego rodzaju uogólnieniom, które przypisują pewne cechy Polakom; zawiść jest cechą występującą w równym stopniu u Amerykanów co u Polaków i statystycznie dotyka każdej nacji. Dalej, stawianie kontrastu pomiędzy idolami minionego 25 lecia, a postawami osób o niewielkich ambicjach i horyzontach (na marginesie występujących na całym świecie) jest zabiegiem tyle nieudolnym co nieprawdziwym. Porównanie ma na celu jedynie wyeksponowanie tych pierwszych i uczynienie z nich ofiar i podmiotów niesłusznych ataków. Rzeczywistość jest jednak inna i świadczy o tym zmiana jaka dokonała się po 25 latach; Młoda inteligencja zupełnie odrzuciła bowiem obłudę i kłamstwa serwowane ich rodzicom; dokonała radykalnej zmiany wartości. Przyznać muszę, że darzę Ją za to sporym szacunkiem, gdyż do tego trzeba nie tylko umiejętności postrzegania, ale i sporej odwagi. Dla młodej naszej inteligencji idole jakie chciałaby uwznioślić Autorka felietonu – Holland, Kuźniar, Młynarska („czytam” ze zdjęcia) , Bartoszewski, Wałęsa, Geremek, Michnik (czytam z tekstu) nie są żadnymi idolami, ale po prostu symbolami obłudy i kłamstwa. Nasza nowa inteligencja nie czuje do tych osób żadnej pogardy czy kompleksów (jak chciałaby Autorka), ale po prostu odrzuca ich nieautentyczność i kłamliwość. Podział przytaczany w felietonie nie istnieje, a mi pozostaje jedynie współczuć Autorce felietonu, że pomimo swojego wieku nadal nie dostrzegła tego co dostrzegli dzisiaj nad Wisłą młodzi.

    • Marek

      Bartoszewski, Wałęsa, Michnik, Miłosz i inni „coś” jednak dla Polski zrobili i swoim życiem udowadniali, że zasługują na szacunek, choć niektórzy popełniali wielkie błędy w pewnych okresach swego życia. Czy to z powodu ich obłudy zamykano ich w więzieniach (niektórych wielokrotnie, jak Bartoszewskiego)? W jakim sensie Bartoszewski był kłamcą czy obłudnikiem? C „Młoda inteligencja” szuka po prostu samookreślenia się, co sprytnie wykorzystuje PIS poprzez propagandowe pranie mózgów. Tej „młodej inteligencji przede wszystkim podaje się na talerzu wroga: jest nim „lewak” (cokolwiek to znaczy, bo na pewno nic konkretnego, lewakiem jest ten, kogo tak określi tygodnik „wSieci”, „Gazeta Polska” i p. Pawłowicz; „ciapaty”, wiadomo kto, arabus-terrorysta,; Niemiec; Żyd, Ruski, oczywiście Tusk, UE, Trybunał SPrawiedliwości, Platforma, itd. (lista „wrogów ojczyzny” jest długa, ale codziennie prawicowe gazety, Radio Maryja i narodowa telewizja przypominają nam o tym, tysiące razy, i to się w głowach „młodej inteligencji” zakorzenia. Proszę podać, panie Washington, jakiś nieobłudny autorytet prawicy. papież Franciszek? Ależ skąd, toż to mason, V kolumna w Kościele. Zostają chyba Rydzyk z Kaczyńskim, Macierewiczem i luminarzem kultury Pietrzakiem.

  • EwaU

    Zastanawiam się, CO musi się wydarzyć, żebyśmy WSZYSCY PRZESTALI sobie do oczu skakać…

    Żebyśmy otrzeźwieli z tego kompletnie „pijanego” szaleństwa plucia jadem – jedni Polacy na drugich Polaków.

    Żebyśmy przytomnie zobaczyli i uznali, że to co było nie zawsze (i nie wszystko) podobało się wszystkim, również tym z nas, którzy teraz protestują. W jakimś stopniu dali temu wyraz nie idąc na wybory.
    Ale to równocześnie nie znaczy, że podoba się to, co dzieje się teraz.

    Żyjemy TERAZ.
    Nie wczoraj.
    I TERAZ dzieje się bardzo źle. I też przecież nie wszystko.
    Nie chodzi o to, żeby wszystko wrzucić do jednego wora – ani wczoraj ani dziś.
    Ani za poprzednich rządów ani za teraźniejszych rządów.

    Kiedy wreszcie WSZYSCY zobaczymy, jasno i wyraźnie, że nasze korzenie to Polska, ta sama ziemia wykarmiła nas wszystkich. I dla wszystkich nas jest miejsce.
    Jesteśmy i możemy być różni, to naturalne. Ale przecież w tych różnicach możemy się porozumieć.

    Kiedy wreszcie dotrze do nas WSZYSTKICH, że to MY płacimy nasze pieniądze rządzącym, parlamentarzystom, więc to MY MAMY PRAWO WYMAGAĆ od nich uważności na nas i nasze potrzeby.
    Prezydent, rząd i parlament, składający się ze zwykłych ludzi jest DLA NAS, milionów zwykłych ludzi, a NIE MY DLA NICH!
    Bez nas oni nie mają (jako rządzący) racji bytu.

    Mamy prawo wymagać poważnego zachowania, należycie wykonywanej zleconej przez nas pracy, a nie zabawy w gówniarskie acz eskalujące groźne gierki, podchody i taplanie się w coraz większym gównie ambicyjek i partyjnych i prywatnych interesów.

    Mamy prawo być traktowani jak dorośli, odpowiedzialni ludzie, a nie jak idioci.

    Chyba że jesteśmy nieodpowiedzialnymi gówniarzami i idiotami, którzy wolą bić się między sobą, jednocześnie być odgórnie sterowani wedle widzimisię kolejnych napuszonych i nadętych rządzących, traktujących ludzi, którzy ICH KARMIĄ, z protekcjonalną w gruncie rzeczy pogardą.

    Ile jeszcze czasu zajmie nam wytrzeźwienie, eh

  • NC

    „…nie potrafisz wyartykułować myśli, o ile w zdaniu nie znajdzie się chociaż jedna „kurwa”…”

    Napisała osoba, która w pierwszym zdaniu użyła czasownika „wypiedalać”.

    Dalej nie czytałem, bo i po co. Wszystko jasne.
    Trafiłem tu przypadkiem po raz pierwszy, i ostatni.

    Na pożegnanie życzę niezmiennego samozadowolenia.

  • Wojciech

    Miesza Pani pojęcia. Od oburzania się na łykanie papki z TVN przechodzi Pani bezpośrednio do prezentowania papki z TVN. Tego się nawet nie da skomentować.

  • Prof.Sztomp.

    To bardzo zbrutalizowany obraz przemian w społecznym usposobieniu. Wiele w nim prawdy – świetnie odczytuje Pani etapy, które rzeczywiście są niczym innymi, jak procesami ewolucyjnymi i zachodzą w każdej jednostce obecnej kultury tzw. „Zachodu”. Nie wypadamy gorzej czy lepiej na tle innych, bliskich nam krajów.

    Dziwi mnie jednak to, że zaczyna Pani dość łagodnie i przyjemnie – właściwie lekko – a przechodzi Pani do wylania strasznej ilości złości na przekrój całego społeczeństwa, by rzec – polskości w pigułce. Mówi Pani o rozroście prostactwa i niejako skarży się Pani odbiorcy, choć właściwie swoim tekstem potwierdza Pani skarżony cykl przemian. Dowodzi Pani, jak bardzo ordynarni jesteśmy, bo Pani skarga jest bardzo ordynarna. Mam takie odczucie, że jest Pani pierwszą ofiarą swoich słów. Opisała Pani przemiany własne, zamykając je pod płaszczykiem oceny ogółu. To chybione, gdyż niezwykle czytelne. Wśród badaczy zjawiska nazywamy to „zagubioną” lub wręcz „fałszywą” flagą.

    W rzeczywistości przeczy Pani swoim dobrym intencjom, które z pewnością targnęły Panią do napisania tego, skądinąd ciekawego tekstu. Namawiam do podjęcia rozmyślań opartych na wierze w demokratyczne reguły społeczne – każdy decyduje o swoim jestestwie. W przeciwnym razie, sprowadźmy system do monarchicznego i pozwólmy jednostce decydować o myślach i czynach tłuszczy. Mam też propozycję – ewolucję, również tę społeczną, proszę obserwować, ale w żadnym razie nie starać się jej kształtować. Każdy czas ma takie elity, jakich potrzebuje.

  • Kexgolf

    Nie należy za przeproszeniem wypierdalać, tylko tłuszczy pokazać, gdzie jej miejsce. Nie podoba się? To wypad z tego kraju tam, gdzie to jest codzienniścią, być może Rosja i Białoruś. Trzeba tym samym językiem pogardy wysłać chanów gdzie ich miejsce. Nie dostosować sie tylko bronić sie. Wypad kurwa, dzentelemen tez umie konkretnie zajebać, a potem spokojnie wrocic do swoich zajęć. Trzeba umieć bronić tego co co mamy i wywalczone przez Powstańców, LWPil i Solidarność. Nie wstydzić sie tego a wlasnie bronić przed zalewem i najazdem chamstwa.

  • Gordon

    Zastanawiam się z czego dumni są rodzice dzieci, które wypierdoliły z tego kraju? Z tego że poszły po linii najmniejszego oporu? Że zostawili rodzinę i przyjaciół, bo gdzieś tam na wyspach więcej mają w portfelu? Z tego, że wykształcili się za pieniądze swoich rodaków po czym się na nich wypieli? Mnie by było wstyd, że mojemu dziecku w kraju nie wyszło i musi uciekać za granicę.

  • Cob

    Tylko inteligencja może wylewac swoje żale na temat zacofania kulturalnego ludzi, nie czytania książek i nie uczęszczam do teatru w kraju w którym 16mln ludzi żyje w stanie permanentnego niedostatku a ponad 2.5 mln poniżej minimum egzystencjalnego. To się nazywa oderwanie inteligencji od rzeczywistości.

  • Magda

    Ja już siedzę w Dublinie, ale moje dzieci zostały. Mój Boże, a w 1981 strajkowałam na UW! W którym momencie moje pokolenie zaspało, gdzie popełniliśmy błąd, tracąc tzw. czujność. To co się w Polsce stało ja nazywam wybiciem szamba. Pojęcia nie mam jak to czyścić, czym zdezynfekować. Od samego dotknięcia śmierdzą ręce, a od wdychania umierasz. To jest prawdziwe nieszczęście, wymagające ciężkiej, mozolnej i dobrze zorganizowanej pracy. I na pewno nie w białych rękawiczkach!!!

  • Ewa Anna Bielińska

    Zróbcie ni cos z tym wyktrwaczem komentarzy..!! Ja nie moge ,niestety musze juz tu zostać.Mój syn juz wypierdolił Wcale nie musiał prosic tych od BREXITU,,ktorzy kiedys obudzą sie z reka w gównie. Tu panuje zasada RÓWNAJ DO NAJGŁUPSZEGO!! Bareja przewraca sie w grobie.. Rozumiemy się? bedzie dobrze bedzie ok,, bedzie ok-bede pamietac! Rozumiemy sie?? to z czego szydzil wraca BA! WRÓCIŁO!!!

  • Bernadetta

    Ewok, dlaczego ja tu trafiłam dopiero dzisiaj? Jestem emerytowaną nauczycielką języka polskiego. Na podstawie języka potocznego, który coraz dalej odbiega od literackiego, znanego mi z moich wszystkich szkół i domu rodzinnego, wnioskuję: pauperyzacja intelektualna i moralna naszego społeczeństwa już nastąpiła i zmiany są w zasadzie nie do cofnięcia. Jeśli błąd ortograficzny przestał być powodem do wstydu, jeśli dziennikarz w opiniotwórczej telewizji mówi niegramatycznie, jeśli profesor wyższej uczelni żre na sali sejmowej, a w przerwach złorzeczy i nieprzystojnie gestykuluje, jeśli inny profesor wdziera się na sejmową mównicę, by wylać na posłów kubeł pomyj – czegóż oczekiwać od młodzieży, która „Pana Tadeusza” zna tylko z filmu, „Lalki” nie zna wcale, a „Miś” to dla niej koleś z siłki… To jest proces – na początku zawsze jest słowo, czyny za nim podążają. Język, jakość i styl wypowiedzi przekładają się na styl życia, na upodobania, poglądy i maniery. Bez bazy nie ma nadbudowy, a baza wymiera. Odchodzą autorytety pokoleń powojennych, odchodzą kronikarze i prześmiewcy rzeczywistości, odchodzą przede wszystkim strażnicy polskiej mowy – mądrej, rzeczowej i poprawnej. Dzisiaj nie ma kto być wzorem, nie ma wzorca ani miary. Dzisiaj rząd dusz przejęło wytatuowane mięcho pod wodzą malutkich nieudaczników, którzy w wyuczonym zawodzie nie osiągnęli kompletnie nic, więc zostali politykami. Darcie szat jest jałowe i przeciwskuteczne. Przyszedł czas pracy u podstaw – młodzieży chowanie mianowicie. I to tej młodzieży kilkuletniej – od zera, od abecadła. Jeśli komuś jeszcze zależy, jeśli jeszcze nie wyp… albo nie ma tego w planie.

  • Beata

    Generalnie to na starcie już mam przegwizdane Uwielbiam Szekspira i muzykę barokową. Razi mnie bylejakość. I z tym felerem chyba mnie szlag trafi w kraju gdzie wszystko, co nie wygląda na poczciwego schabowego musi nazywać się dewolaj, no ewentualnie Gordon Blu, zapite obficie rumem Malibu. – tak wygląda ta przaśna, swojska elegancja.

  • Anna

    A ja wyjechałam kilka lat temu, ale wracam. Bo mam ochotę jeszcze raz powalczyć o wolność. A głupio walczyć z daleka, siedząc bezpiecznie w obcym kraju 😛

  • Una

    Czy to nie jest czasem społeczeństwo „wychowane” przez III RP, a raczej porzucone, zostawione samemu sobie, gdy pseudoelity odlatywały we samozachwycie. Śmiać mi się chce, wy samozwańcy, chamskie mordy usiłują się stroić w piórka elit, w cudze piórka. Nic nie tworzycie oprócz jazgotu, pogardy dla innych i samouwielbienia dla siebie. Z jakiej racji macie siebie za elity, skoro nawet słownictwo wasze rodem z rynsztoka. Brrrr!

  • Kazik

    „Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da” – Tadeusz Kotarbiński

  • Piotr Kubic

    W tym tekście jest wiele bliskim mi wątków. Czuję jednak, że brakuje w nim czegoś istotnego, co wiąże się z pojęciem „elity”. Czegoś esencjalnego.

    Nie rozwodząc się zbytnio – bycie elitą polega na tym, że jest się mądrzejszym (naprawdę). Czyli – rozumie się więcej, nie tylko z literatury, muzyki i filmu, ale przede wszystkim – z CZŁOWIECZEŃSTWA. Że będąc mądrzejszym ma się obowiązek brania na siebie trudności relacji z ludźmi głupszymi (których nigdy nie nazwie się głupszymi!). Że jeśli elita (prawdziwa) nie weźmie na siebie pracy (nierzadko syzyfowej) tworzenia tych relacji, to nie zrobi tego nie-elita.

    Nie pomoże tu pomstowanie i świetne erudycyjnie teksty. Proszę popatrzeć co napisali w komentarzach: Una, Gordon,prof. Sztomp. Ich słowa nie wzięły się się stąd, że to są źli ludzie, tylko że nie odnajdują w tekście człowieka. Widzą kółko wzajemnie poklepujących się po plecach, uważających się za lepszych, ale bez pozytywnej myśli czy propozycji, bez chęci wzięcia na siebie problemów, bez odrobiny poświęcenia. A bycie elitą zawiera w w sobie poświęcenie na rzecz innych.

  • A

    Fajnie, tylko co ma grubość i trądzik do inteligencji? Dziwne to zrównanie osoby nie mogącej sobie poradzić z chorobą a prostaka. Dla mnie to żenujace szczególnie w artykule pietnujacym chamstwo.

  • Bobo

    gdzieś wyczytałem ,że podobno obecnie wcielają się istoty bez dusz 😉 – takie roboty do roboty … no no .. jakby się dobrze przyjrzeć. Osobiście wierzę edukację dotyczącą trzymania łyżki, widelca; i wszystkiego ,czego można się nauczyć na tzw pamięć … wrażliwości nie można nauczyć, można się z tym urodzić i w sobie odkryć … to co jest pokazuje kim polska masa krytyczna, większość jest … skąd to ? Wybijanie inteligencji, np w Katyniu, ale też nie tworzenie inteligencji warunków do za przeproszeniem prokreacji, konieczność emigrowania wielu pięknych umysłów. Już Caryca Kaśka mawiała : Polaków Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba … Pozwolę sobie wkleić pełny tekst:
    „- Widzisz pułkowniku, kiedyś mój pradziad opowiadał mojemu dziadkowi swoją rozmowę z Rosjaninem Paninem, który opowiedział mu swoje spotkanie z carycą Katarzyną. Mój prapradziad zadał mu podobne pytanie, właśnie Rosjaninowi, którego spotkał w Warszawie w 1763 roku. Panin, zaczął wtedy od zdania, które mego przodka zdumiało: Widzisz Panie Wilczurski. Naród, który jest niewolnikiem słów jest, najlepszym materiałem na niewolnictwo. Po chwili namysłu mówił dalej. Panie Wilczurski, Caryca Katarzyna wysyłając mnie na misję do Polski powiedziała, te oto słowa:
    Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku – to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę Pana – to narody o podłej duszy, od kolebki niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, przynajmniej nie od razu – to Polacy. Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby się dzielić z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił. Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości. Trzeba … rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność… Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu… Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba. Będą Oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę. My rozpoczniemy ten proces Panin! Korupcją „milczących psów”, którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa. Zepsujemy ich kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy. Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie. Zadanie to jest wielkie Panin, lecz i efekty będą wielkie. Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność. Ale ja tego nie doczekam Panin, zaczniemy jednak ten proces, a wiesz dlaczego nienawidzę tego kraju?
    – Dlaczego Pani? Zapytał Panin.
    – Dlatego, że jestem kobietą i nienawidzę dziwek, które udają święte. Ja jestem prostytutką Panin, a to honor, gdy się jest do tego cesarzową.
    – I dlatego jeszcze Panin, że ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów.
    – I dlatego jeszcze Panin, że nigdy nie chcieli się z nami zjednoczyć przeciw Rzymowi, a byli naszymi braćmi Słowianami, zdradzili nas Panin.
    – I dlatego Panin kiedyś zginą, unicestwią się sami!…”

  • Janek

    gdzie mam spierdalać w wieku 57 lat ??? na piwo do Czech chyba, bo mam niedaleko …smuteczek. Klika , kolesiostwo i banda oszołomów..jakżyc ??

  • opal

    Boże co to za dyrdymały…robienie ludziom wody z mózgu i podrzeganie do buntu przeciwko rządzacym. I co dalej? Kogo chcesz zobaczyć na stanowiskach i stołkach? Pana Sikorskiego, ktory partyjnych kolegów ma za idiotów i debili? Proponuję przejrzeć na oczy.

  • Kochaj Ludzi, Kochaj Życie

    Agata Młynarska ma ilustrować inteligencję? Czy naczelny hejter Jarosław Kuźniar? Problemem tego tekstu jest totalna stronniczość i poczucie monopolu na rację i… inteligencję. Mami aspiracjami do kultury i sztuki (choć faktycznie autorka uważa za taką masową papkę w stylu Greya i zasada, żeby nie zostawiać ekstrementów w morzu…). A smutna prawda jest taka, że ten agresywny tekst napędzany jest strachem. Strachem i kompleksami. Bo miejsce zajęte jest jeszcze nie zagrzane. Chciałoby się być inteligencją i światowcem, ale się wie, że zajęło się miejsce na kredyt. I że może się okaże, że faktycznie Bartoszewski był po prostu publicystą nie profesorem, a Wałęsa był agentem obsadzonym w roli bohatera. I, że faktycznie wykształcenie ma się takie sobie średnie, o kulturze wysokiej wie się mało. Że jednak nie chodzisz do Opery tylko oglądasz TVN… Że właściwie nie różnisz się od tego sąsiada, którego tak się boisz. Ze strachu się ‚wypierdala”. Ale jest lepsze wyjście: pogadaj z tym sąsiadem, otwórz się na ludzi, zrozum ich potrzeby. Jesteście bardzo podobni. Nie snobuj się. Bo to cię właśnie tak stresuje.

  • zenjk

    sorry bardzo, ale jest to typowe humanistyczne bzdurzenie pozbawione konkretów:
    np. kryteria ulepszenia: cel działania: ulepszanie siebie, ulepszanie innych, wskaźniki tego ulepszenia: lepsze rozumienie siebie i innych, itd. Itp.

  • wojcio123

    Początek nawet niezły, ale potem – okładka „do rzeczy”, i prosto kawa na ławę – prawacy to właśnie ten motłoch, co gardzi bliźnim i „zazdraszcza” mu sukcesu. Zawiodłem się, bo z amiast ciekawego, socjologicznego opisu rzeczywistości wyszłataka polityczna agitka. Rzeczywistośc jest ciut bardziej złożona, niż autorka sugeruje. Jak ktoś mi sufluje, że konflikt rozgrywa sie na poziomie chamski, prawicowy motłoch kontra światłe, liberalne elity, to wysiadam.

  • andsol

    Rozumiem, alkoholizm należy piętnować przy stole obstawionym trunkami, a zniesmaczenie chamstwem wyrażać stertą cytatów z języka chamów i motłochów. Bo od takiego wylewu rodzi się kultura.

  • lula robert

    Z tego wszystkiego nasuwa sie mysl natrętna i waląca {sorki,zapomniałem: pierdoląca, w łeb: że trzeba natychmiast po wyborach zastosowac mechanizmy uniemożliwiające tym zwierzęto opuszczanie klatek w porze karmienia- mówię tu o lumpenproletariacie, zwierzyńcu, któremu karzeł żoliborski przekazał namaszczenie: ” ..burek, teraz ty będziesz rzadził na podwórku! Tymczasem spusczam cię z łańcucha i pogryż Pana!. Otórz cham polski, to bydle folwarczne, z którego w dużej części jest złozony ten kraj, po blisko 300 latach dawania i nie dupy wszystkim kto najezdzał w duzej mierze słusznie to skurwione plemię, niepotrafiące NIE ZABIC PREZYDENTA , pierwszego polskiego prezydenta po 200 latach nedzy i gnoju… Konsekwencją było rózne gówno endeckie, rewolty, podchody iwalki z udziałem Suskich i Sasinów międzywojnia. Hitler uznał ,że takie gówno może rozregulować zapewne Europę i doprowadzic do ataku Stalina na ZACHÓD, więc przyjał desperacką próbę przypierdolenia polaczkom,nie baczac na odsłonięte tyły… Dopowiedzcie sobie sami, dlaczego Francja i Anglia ,mając przed soba SZESĆ dywizji bez czołgów i samolotów-rzuconych na Polskę , oszczali was strumieniem moczu w zdziwiony ryj? jAK KURWA ,WAS NIENAWIDZILI I NIENAWIDZA, ŻE NAWET PALCEM NIE KIWNĘLI. WTEDY MAJAC NADZIEJE ,ZE WKURWIAJĄCE WSZYSTKICH POLACZYNY , SPISKUJĄCE NA RAZ ,A TO Z RUSKIMI ,A TO Z HITLEREM {ZAOLZIE} A TO Z ANGLIĄ I FRANCJA , ZE HITLER SIE NAZRE. I tutaj w zasadzie można zakończyć. Dzisiaj nikt nie będzie z tym scierwem rozmawiał. Przypierdolą, powiedza WYPIERDALAC PROSTAKI, a czas kacapa dla was dopiero nadejdzie. Będzie się działo..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *