• Kultura,  Życie

    Byle się baby nie rozbestwiły

    Na antenie misyjnej telewizji zadebiutował właśnie nowy serial, o którym zachwycone, może odrobinę na wyrost, tabloidy, pisały, że będzie on długo wyczekiwaną polską wersją Seksu w wielkim mieście. Przymiarek było kilka. No ale Przyjaciółki ugrzęzły w polskiej rzeczywistości, zaś Klub Szalonych Dziewic okazał się tak nowatorski, że nikt nie miał odwagi oglądać. Kolejnym podejściem jest O mnie się nie martw. Rzeczywiście do złudzenia przypomina amerykańską produkcję, tyle że bohaterką nie jest szczęśliwa singielka tylko matka dwójki dzieci, która zamiast obszernej garderoby ma za kotarką swój kącik w mieszkaniu, nadal dzielonym z byłym mężem. Ten zaś zamiast kwiatami obdarowuje ją niemieckimi proszkami do prania.   Jest też mnóstwo o seksie, tylko…

  • Życie

    Uczty u Nerona były huczne

    W podstawówce kolega z klasy napisał takie właśnie wypracowanie na zadany temat, dotyczący opisów biesiadnych w Quo Vadis. Był to zarówno tytuł jak i treść. Do tej pory nie rozumiem, dlaczego zamiast pochwały za zwięzłe wyrażenie myśli, dostał huczną dwóję, która podówczas była najniższą oceną. Ostatecznie już Coco Chanel radziła, by przed wyjściem spojrzeć w lustro i zdjąć jedną niepotrzebną rzecz. Tu akurat poleciało więcej, no ale meritum zostało, a co ważne, na temat. Tak mi się przypomniało, z okazji chałupniczej analizy moich osobistych zwyczajów biesiadnych, a zwłaszcza syndromu dnia następnego, czyli wyrażając zwięźle – kaca. W rezultacie opracowałam kilkuetapowy schemat, który, jak mi się wydaje, niesie pewną uniwersalność. W…