• Życie

    Minimalizm i dlaczego tylko on PART I

    Niedawno obejrzałam film „Pan T.”. Nie będę się tu rozwodzić nad samym filmem, który mnie nawiasem mówiąc zauroczył, tylko chciałam zwrócić uwagę na jeden aspekt: jak mało w gruncie rzeczy człowiekowi jest potrzebne do życia. Rzecz jasna, nie zamierzam tu wychwalać zbrodniczego systemu, który przemocą zmusił pokolenie naszych Dziadków i Rodziców do minimalizmu. Mieli mało, bo w ogóle wszystkiego było mało, a dystrybucję dóbr doczesnych system zarezerwował dla siebie. Jednak, patrząc na (hipnotyzującego zresztą) Pawła Wilczaka, próbującego sprawiedliwie podzielić trzy plasterki ogórka kiszonego na dwie połówki kromki chleba, a w tle jest pokój w dawnej YMCA przy ul. Konopnickiej w Warszawie, przekształconej po wojnie w hostel dla literatów, składający się…

  • Kultura

    „Gwiezdne wojny” finał: podsumowanie

    No dobrze, to skoro już zajawiłam kwestię „Gwiezdnych wojen”, to wartałoby w sumie dokończyć. Z tym może być problem, bo moje rozczarowanie jest tak wielowarstwowe, że nawet nie wiem, od czego zacząć. Więc może najprościej, od praw konsumenta: kupując bilet do kina zawieramy umowę z producentem. W zamian za wydaną kasę oczekujemy konkretnego produktu. Jeśli, załóżmy, kupujemy pralkę, a dostajemy deskorolkę, przysługuje nam prawo do złożenia reklamacji. Mam w tym zakresie doświadczenie: kilka lat temu dokonałam w sklepie internetowym zakupu czegoś, co się nazywało „antycellulitowy masażer wyszczuplający” i podałam adres biura, w którym wtedy pracowałam. Dostawa wywołała spore poruszenie, bo paczka była pokaźnych rozmiarów. Okazało się, że zawiera rowerek dziecięcy.…