• Inne

    PCIMCIA odcinek 7

    Przejrzałam maile, pomijając oczywiście, ten zawierający ankietę oraz wiadomości od Danki, które nieodmiennie zaczynały się od wezwania „koleżanki i koledzy”, po którym następowały informacje o kolejnych utrudnieniach i ograniczeniach, które wprowadzili nasi zagraniczni partnerzy, owładnięci przekonaniem, że zawodowo zajmujemy się głównie wykradaniem zdjęć i wyklejaniem sobie nimi mieszkań, o ile akurat nie handlujemy nimi na lewo na bazarze pod Halą Mirowską. Był też oczywiście mail od Jezusa. Jezus, pracujący w jednej z naszych zagranicznych agencji, nie ustawał w podtrzymywaniu kontaktu z nami, co w porywach zakrawało wręcz na jakąś manię i skutkowało pięcioma mailami dziennie, z których wszystkie informowały, że właśnie wrzucił na serwer nowe zdjęcie. Znalazłam zamówienie w pełni…

  • Inne

    PCIMCIA odcinek 6

    Rozdział 4 Właściwie nie było tak najgorzej. Stałam przed dużym lustrem w łazience i robiłam przegląd siebie w gaciach. Skubiąc się po różnych częściach ciała, uznałam, że w zasadzie los jest dla mnie łaskawy. Właściwie byłam już w wieku, w którym nie jest już tak istotne, czym obdarzyła nas natura, ale jak się tę darowiznę zagospodarowało. Zalety można gromadzić przez zaprzeczenie – co mogłam zrobić, a czego nie zrobiłam. Mogłam na ten przykład zniszczyć sobie włosy różnymi szajsami na bazie amoniaku, ale nie zrobiłam tego. Mogłam urządzić sobie na głowie skręconego barana i tapirować go w kask urzędniczy, mogłam nigdy w życiu nie stosować kremu pod oczy i teraz mieć…