• Kultura

    Niebezpiecznie piękna „Grawitacja”

    Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o filmie pt. Grawitacja, rozgrywającym się w kosmosie, popadłam w euforię, gdyż obstawiałam, że będzie to ekranizacja „Grawitacji” Tess Gerritsen, książki, która uzależnia tak bardzo, że próbowałam ją czytać prowadząc samochód.  Przy okazji  -nie polecam tego sposobu. Pierwszy trailer rozwiał te nadzieje, jednocześnie rozbudzając inne. Chodziło w zasadzie tylko o to, by szybko rozprawić się z refleksją: Sandra Bullock w kosmosie, no tam jej jeszcze nie było. Bo George Clooney akurat już kiedyś wpadł,  konkretnie w Solaris. No  a potem pozostawało tylko zepchnąć na dalszy plan podszepty intuicji, podpowiadającej, że scenariusze filmów, rozgrywających się w kosmosie, za wyjątkiem tych, opierających się na faktach, z reguły biją…

  • Życie

    Kamień. Czemuż to jest kamień?

    czy to, co zwiemy kamieniem, pod inną nazwą byłoby równie nieżywe? Nic nie poradzę, że sprawy kosmosu nastrajają mnie poetycko i skłaniają do koślawych przeróbek angielskich klasyków. No więc Curiosity jeździ sobie po Marsie i najwyraźniej poczyna sobie coraz śmielej, gdyż, jak podaje NASA , pokonuje już dystanse rzędu  42 metrów za jednym pociągnięciem, a ostatnio zbadał kamień wielkości piłki futbolowej. Po dogłębnej analizie okazało się, że faktycznie jest to kamień. Zeby było jasne – nie mam nic przeciwko kamieniom. Zwłaszcza marsjańskim. Trzymałam kciuki za Spirit  i Opportunity, za Curiosity  też trzymam, podejrzewam nawet, że mam jakąś słabość do łazików. Pewnie przez skojarzenie z ciekawskimi pieskami, które chodzą i obwąchują…