• Kultura,  Miejsca

    Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę

    Gdyby pewien dwunastolatek nie przebrał się na szkolne Halloween za Jokera to o klubie Jazz Cafe w Łomiankach wiedziałabym tyle, co świnia o księżycu. No ale się przebrał. Koleżanka, z racji genetycznego pokrewieństwa w charakterze matki, wykonała makijaż, full profeskę, silnie inspirowaną „Mrocznym rycerzem”, zdjęcie zostało zamieszczone na instagramie no i się zaczęło. Kumpela z klasy wyraziła „rzal” z powodu tej charakteryzacji, na co w mojej koleżance odezwały się ambicje autorskie, konflikt odbił się szerokim echem, w związku w czym zwolnił się bilet na koncert Grażyny Łobaszewskiej. No i tak się psim swędem załapałam, gdyż zasadniczo staram się nie prezentować fochów nikomu poza najbliższą rodziną. Jak się okazuje, opłaca się…

  • Kultura

    Wpływ Micka Jaggera na kondycję psychofizyczną jednostki

    Jakoś tak się złożyło, że szansę odsłuchania nowych płyt mam tylko na siłowni. Multitasking już mi nie wychodzi jak kiedyś i jedyną sztuczką, jaka mi pozostała jest jednoczesne uruchomienie kończyn i uszu. Trzeba jednakże bardzo uważać, co się ze sobą na tę siłkę zabiera, bo można zaliczyć wtopę. Miałam tak niedawno z „The Light the Dead See” Soulsavers z Davidem Gahanem, udającym Marka Almonda. W krótkim czasie doprowadził mnie do myśli samobójczych na bieżni i przebierając nogami poważnie zastanawiałam się nad celowością nagłego zakończenia żywota metodą uduszenia się na śmierć własnym ręcznikiem. Być może sprawiły to liczne wtręty na temat Boga oraz zbawienia. Moja Teściowa zwykła ganić mnie za niewystarczająco,…