• Kultura,  Miejsca

    Cud nad Wisłą

    Ach, cóż to były za emocje! Nie żebym była wyjątkowo zagorzałą fanką Rogera Watersa, z całym szacunkiem, ale George Michael z niego jak z koziej dupy trąba (w tym momencie fani pomyślą: no i całe szczęście). Chociaż tak się złożyło, że jak na fankę ambiwalentną, sporo miejsca zajmuje w moim życiu, bo to już drugi koncert. Sporo się wydarzyło od Budapesztu’2007. Daje się zauważyć ogólny lifting pokazu, efekty wówczas  były na skalę opadu szczęki, teraz zapierają dech, no i świnia apgrejdowała się do guźca. Nie znam się specjalnie na afrykańskiej trzodzie, ale na moje oko to mógł być guziec. No to czemu poszłam? I to na dodatek drugi raz? Ano…

  • Miejsca

    Możliwy awans z miejsca drugiego

      Nie sądziłam, że kiedykolwiek do tego dojdzie. Sprawa jest tak poważna, że chyba będę musiała na nowo przemyśleć całe swoje życie. Otóż refleksja przy procesie rezerwacyjnym naszła mnie taka, że przejadł mi się Augustów. Inna sprawa, że sobie na to zasłużył wytężoną pracą u podstaw. Hotel, do którego jeździmy od 9 lat zaczął stroić takie fochy, że już kompletnie nie szło się dogadać. Gdybyśmy byli serialowym celebrytą, rozłożyliby przed nami czerwony dywan i sypali płatki róż pod stopy, wiem, bo przez te lata widziałam to i owo. Snobowanie się na show biznes jest chyba najbardziej żałosnym ze snobizmów. Zdecydowanie wolę czyste relacje, oparte na portfelu. Jedno prowadzi do drugiego…