• Inne

    Chłopy nigdy nie wiedzą, kiedy pierwszeństwo mają

    Punktem wyjścia do tytułowej parafrazy jest rzecz jasna cytat z filmu Marka Koterskiego. Odnosił się akurat do sytuacji drogowej: „No i tak stoimy na skrzyżowaniu, dwie baby i ja – mówił Robert Więckiewicz – Myślę sobie: jak ruszę, to one jednocześnie też, więc stoimy”. Ten mit pokutuje, sama czasem zauważam element paniki w oczach kierowcy na nieoznakowanym, czy ja wyglądam na osobę odróżniającą lewą od prawej.  Oprócz tego widuję: dłubanie w zębach, uchu albo co gorsza w nosie (i wycieranie palca w kierownicę), wyciskanie pryszczy we wstecznym lusterku podczas postoju na czerwonym oraz gruntowny przegląd łupieżu. Zawsze mnie zastanawia, czy oni nie wiedzą, że my to widzimy? Czy może zamówili…

  • Inne

    Śmierć to dopiero początek

    Ksiądz Twardowski pisał, że po zmarłych pozostają tylko buty i telefon głuchy, Wisława Szymborska, że jeszcze kot w pustym mieszkaniu.  Ze śmiercią bliskiej osoby, pod względem emocjonalnym, każdy radzi sobie na swój własny sposób,  najlepszy, bo nasz. I nie będzie to tematem dzisiejszego wpisu. Tematem będzie, że nie przeżywamy naszej żałoby w próżni, bo czasy są jakie są i każdy jest uwikłany w szereg zależności od instytucji różnorakich, które śmierć abonenta traktują jako zaledwie przyczynek do dyskusji, niepozbawionej akcentów humorystycznych. Marek Piekarczyk śpiewał, że idąc cmentarna aleją, szuka zmarłego przyjaciela. Odkąd przyszło mi samej organizować pogrzeb, skupiam się jedynie na pragmatycznej stronie tego utworu, a mianowicie: jak oni to załatwili?…