Mui Ne czyli jak być nierosyjską Rosjanką w Wietnamie

Mui Ne czyli jak być nierosyjską Rosjanką w Wietnamie

Wracając do relacji z Wietnamu, większość turystów prędzej czy później kończy w Mui Ne. Jest to przepiękne wybrzeże, zawłaszczone przez sieci hotelowe. Oprócz tego nie ma dosłownie nic. Jako atrakcje turystyczne polecane są: mierzący 49 metrów posąg leżącego Buddy, ale to nie jest żaden zabytek, po prostu poraża wielkością, a dodatkową atrakcją jest to, że można się do niego dostać wyłącznie kolejką linową, największy na świecie szkielet wieloryba, uważanego przez rdzennych mieszkańców Mui Ne za istotę świętą i opiekuńczą, zabytkowa świątynia czamska, białe wydmy, przypominające krajobraz Tatooine, czerwone wydmy oraz „strumyk wróżek”. Można to wszystko spokojnie opędzić w jeden dzień. W tym celu udaliśmy się do miejscowej agencji turystycznej, która, podobnie jak wszystkie tego typu biura, mieści się w salonie masażu i jest prowadzona przez Rosjan. Mui Ne w ogóle jest skolonizowane przez Rosjan. Ciężko usłyszeć na ulicy inny język,…