Miejsca

Piękne krajobrazy są jak film przygodowy…

…Maverick albo Indiana Jones. Nie mają słabszych momentów i oglądając, ciągle ma się pokusę, by wrócić do kilku wcześniejszych scen, bo były rewelacyjne, ale z drugiej strony ta obecna też jest super, no i już w ogóle nie wiadomo, co robić.

Znam w Polsce mnóstwo takich magicznych miejsc. Często są to Kopciuszki, które, widziane w nieodpowiednim świetle czy porze roku, wyglądają skromnie, a w sprzyjających warunkach rozkwitają. Na przykład pole namiotowe nad Studzienicznym  przez większość część dnia wygląda całkiem zwyczajnie, ot taka hałaśliwa cepeliada, połączona z parkingiem. Ale jest taka pora przed zmierzchem, kiedy wszystko cichnie, przybiera kolor bursztynowy i wtedy się siada na krzesełku turystycznym i przez godzinę gapi się przed siebie w zachwycie. Oczywiście, o ile nie leje.

No ale do rzeczy. Odkąd 2 lata temu wybrałam się pod koniec wakacji do Nałęczowa i zobaczyłam, co sierpniowe słońce wyprawia z Parkiem Pałacowym, przepadłam z kretesem. Przychodzi koniec sierpnia, a ja zaczynam nerwowo przebierać nogami i zerkać na walizkę. Nie warto walczyć z przeznaczeniem, więc znalazłam wolną dobę i pojechałam. Park Pałacowy obeszłam raz, ale wychodząc, poczułam żal, to to już koniec i wróciłam na drugą rundkę. Po czym wychodząc poczułam żal… no i tak obeszłam go pięć razy, różnymi alejkami, przysiadając na ławkach z kuracjuszami.

Jestem, niestety, antytalentem fotograficznym, sprzęt też mam taki sobie, więc trochę się obawiam, że mi wyszło bezczeszczenie zwłok. Trochę trzeba będzie sobie dowyobrazić.

No więc Pałac Małachowskich wygląda tak:DSC02540

 

Reszta parku nie gorzej. Pod warunkiem, że się człowiek wyplącze z tłumu amatorów czekolady pitnej, skupionych wokół pijalni wód, zamienionej w pijalnię czekolady Wedla oraz wycieczki kuracjuszy z przewodnikiem (proszę państwa, czas wolny będzie o 14:30, a na razie proszę się nie rozchodzić)

DSC02549 DSC02558

 

 

W zeszłym roku miałam kwaterę w Willi Różanej w Alei Lipowej. No, Willa Rosa to klasa sama w sobie, choć jej pałacowy wystrój z marmurami i złoceniami może trochę przerażać. Przez cały pobyt miałam wrażenie, że przed tarasem przechodzą mi ułani, a po trzech piwach słyszałam nawet daleki dźwięk trąbki.

DSC02538

Tym razem wybrałam się do odrestaurowanej Willi Aurelia, po przeciwnej stronie ulicy, która wprawdzie wygląda łysawo, ale ma o tyle korzystne położenie, że przez jej teren można dojść bezpośrednio do Karczmy Nałęczowskiej, która od Kuchennych Rewolucji trzyma wysoki poziom.

DSC02534

Lokalizacja ma też tę zaletę, że sąsiaduje z najpiękniejszym, moim zdaniem, domem w Nałęczowie. To jest „Kronika wypadków miłosnych” w wersji pure. Spójrzcie na to zacienione wejście, werandę i zdobienia:

DSC02537

O Karczmie Nałęczowskiej, a zwłaszcza gulaszu z daniela z podgrzybkami, marzyłam od roku. Więc jak wpadłam w sobotę, wygłodniała po staniu w korku na remontowanym Trakcie Brzeskim, zamówiłam pasztet, chłodnik i ten gulasz, a kiedy po pochłonięciu tego wszystkiego musiałam sobie ławkę odsunąć od stołu, żeby brzuch zmieścić, kelner przyniósł cebularz na ciepło w gratisie od kuchni. Podejrzewam, że obsługa mogła robić zakłady czy i kiedy pęknę.

Karczma Nałęczowska, widok z tarasu hotelu:

DSC02533

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie drobny detal: dojazd. Nałęczów jest od mojego domu oddalony, według nawigacji, o 144 km. Na logikę: max półtorej godzinki i jesteśmy, co nie? A nienienie, bo to nie są jakieś tam drogi tylko „Polskie drogi”. A te, jak wiadomo z odnośnego serialu, ściśle wiążą się  z martyrologią narodową. Więc nie półtorej godzinki tylko trzy i pół, a to, co się dzieje przed rondem w Kołbieli, zasługuje na osobny serial. Przez pierwsze 2 kilometry korka jest trudno, bo do ruchu włącza się korek z bocznej drogi. Więc trzeba liczyć 40 minut. No a potem to już szybciutko, kolejne 2 kilometry zajmują zaledwie 20 minut, więc ekspresowo.

Nie no, dobra, nie jeźdźcie tam, to koszmar.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *