• Jedzenie

    Pozostając w niejakiej konfuzji

    Podczas gdy zastanawiałam się, co mi właściwie chodzi po głowie, czyniłam liczne próby, by rzecz zwerbalizować, a być może nawet opromienić głęboką refleksją, która wszelako średnio się nasuwa, gdyż problem dotyczy jedzenia. No i tak myślałam,  myślałam i wymyśliłam, że świat to jednak potrafi zaskoczyć. Wbrew pozorom nie jest to tak porażający truizm, jak się wydaje. Ostatecznie czasy dr Livngstone’a, jak mniemam, odeszły ciut w przeszłość i wyjeżdżając człowiek mniej więcej wie, czego się spodziewać. No, tak generalnie, że w Tajlandii Budda, w Rzymie papież, a na Krupówkach facet przebrany za niedźwiedzia. W końcu wielokrotnie sobie każden zwizualizował przyszły urlop przy pomocy National Geographic i przewodnika Pascala, więc elementów hitchcockowskich raczej…

  • Miejsca

    Truskaw- Pociecha – Truskaw

    Dawno, dawno temu, w prastarych czasach harcerskich chadzało się na tzw. rajdy. Bejzikiem wśród tego rodzaju wycieczek, taką absolutną postawą dla słabiaków, leni i  zuchów z pierwszej klasy była trasa Truskaw – Pociecha – Truskaw. W praktyce wyglądało to tak, że na Bemowie pakowała się wiara w autobus 708  linii podmiejskiej i w ścisku oraz wrzasku podróżowała do pętli przy Kampinosie. Na miejscu się wszystko wysypywało z autobusu, mniej więcej tak jak w filmie „Wyjazd integracyjny”, z tą różnicą, że na ogół na trzeźwo, brało plecaki i człapało na polanę w Pociesze. Tam było ognisko, bez kiełbasek, bo na kartki, za to można było sobie przyrumienić kanapki z mielonką. Jadł…