• Moda

    Ocieplacz na obręcz barkową

      Z ręką na sercu, nie jestem wybitna w dziarach. Ani nawet dobra. Mam koleżankę, o, ona to jest wybitna. No ale nie ma co rwać szat, skoro mus to się pracuje na powierzonym talencie, mając nadzieję, że coś tam z tego sensownego wyniknie. W dawnych czasach produkowałam seryjnie. Większość rękodzieła nie przetrwała próby czasu i w sumie lepiej, gdyż w przeważnie była to realizacja klątwy lat 80-tych, czyli swetry typu nietoperz. Oferta w sklepach była podówdczas tak uboga, że jeśli się nie zrobiło czegoś własnoręcznie to się nie miało i tyle. Aktualnie można kupić niemal wszystko, dzisiaj na przykład urzekła mnie w sklepie opaska z króliczymi uszami i ciągle…

  • Kultura

    Nostalgia mecha

    Powoli finiszuję z nominacjami oscarowymi. Oglądam zbiorowo, a przynajmniej się staram, mam jakieś zaszłości z pradawnych Konfrontacji, że hurt lepiej mi wchodzi. Idzie o element zaskoczenia. Program Konfrontacji, w każdym razie po tym, gdy przestał obowiązywać parytet bloku wschodniego, był układany według tajemnego klucza, a, co bardziej prawdopodobne, w ogóle bez, i nigdy nie było wiadomo, co się właściwie obejrzy. Mogła się trafić perła, albo gniot, coś jak z ubraniami na wagę w second handzie. Z nominacjami oscarowymi jest podobnie o tyle, że blockbustery z gwiazdami, wchodzące do kin z wielką pompą sąsiadują z kameralnymi niskobudżetówkami, sprawiającymi wrażenie kręconych z szafy. Wśród nominowanych filmów znalazł się – no dobrze, i…