Będąc wypłoszowatą blondynką…

Będąc wypłoszowatą blondynką...

…człowiek  uczy się życia praktycznie na każdym kroku.  Wystarczy wychylić głowę za próg, od razu napatoczy się jakiś domorosły talent pedagogiczny, który koniecznie pragnie wyjaśnić, na czym życie polega.  Szczególnie dotyczy to sytuacji okołosamochodowych. Rycerskie miśki doskonale wiedzą, że laski w ogóle nie majo o tym pojęcia bladego i same sobie nichuja nie poradzo.   Za każdym razem, gdy wizytuję myjnię samochodową, otrzymuję ni proszoną ni dziękowaną, za to szczegółową poradę od jakiegoś przypadkowego ochotnika, jak z niej korzystać.  Gdzie nacisnąć i co z tego wyniknie. Ale też nie chcę tu wprowadzać jakiś sztucznych ograniczeń, bo ostatnio zostałam wnikliwie zapoznana z obsługą maszyny wydającej numerki na poczcie.  Nie twierdzę, że jestem posiadaczką wyjątkowo rozgarniętego oblicza i to być może jakoś wprowadza w błąd, jednak jestem raczej pewna, że nigdy, jak dotąd, nie zdarzyło mi się zgubić głowy albo zapomnieć, jak…