• Kultura,  Miejsca

    Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę

    Gdyby pewien dwunastolatek nie przebrał się na szkolne Halloween za Jokera to o klubie Jazz Cafe w Łomiankach wiedziałabym tyle, co świnia o księżycu. No ale się przebrał. Koleżanka, z racji genetycznego pokrewieństwa w charakterze matki, wykonała makijaż, full profeskę, silnie inspirowaną „Mrocznym rycerzem”, zdjęcie zostało zamieszczone na instagramie no i się zaczęło. Kumpela z klasy wyraziła „rzal” z powodu tej charakteryzacji, na co w mojej koleżance odezwały się ambicje autorskie, konflikt odbił się szerokim echem, w związku w czym zwolnił się bilet na koncert Grażyny Łobaszewskiej. No i tak się psim swędem załapałam, gdyż zasadniczo staram się nie prezentować fochów nikomu poza najbliższą rodziną. Jak się okazuje, opłaca się…

  • Miejsca

    Na okoliczność

    Osobiście staram się nie obchodzić  Dziadów  w wyznaczonym państwowo terminie. Ku rozpaczy Teściowej miewamy ze starym inne pomysły na zagospodarowanie tego dnia. Nieszczególnie pociąga mnie perspektywa spędzenia kilku godzin w tłumie, który w okresie cmentarnego szczytu bywa bardziej agresywny niż refleksyjny i ciągle pamiętam, jak w przepychankach do bramy straciłam kaptur od kurtki.  W związku z tym wolę odwiedzać zmarłych kilka dni wcześniej lub później, nawet jak nie mam kaptura.  Nie wiem, czy to wierność tradycji, czy raczej wspomnienia z odległych czasów, gdy jesienią szło się na cmentarz na kasztany, w każdym razie coś mnie tam ciągnie o tej porze roku. No bo co tu kryć, Powązki mają swój urok.…