Na okoliczność

Na okoliczność

Osobiście staram się nie obchodzić  Dziadów  w wyznaczonym państwowo terminie. Ku rozpaczy Teściowej miewamy ze starym inne pomysły na zagospodarowanie tego dnia. Nieszczególnie pociąga mnie perspektywa spędzenia kilku godzin w tłumie, który w okresie cmentarnego szczytu bywa bardziej agresywny niż refleksyjny i ciągle pamiętam, jak w przepychankach do bramy straciłam kaptur od kurtki.  W związku z tym wolę odwiedzać zmarłych kilka dni wcześniej lub później, nawet jak nie mam kaptura.  Nie wiem, czy to wierność tradycji, czy raczej wspomnienia z odległych czasów, gdy jesienią szło się na cmentarz na kasztany, w każdym razie coś mnie tam ciągnie o tej porze roku. No bo co tu kryć, Powązki mają swój urok. O tym, że może być to urok zdradliwy, przekonali się parę lat temu twórcy słynnej sesji cmentarnej z udziałem jednej z piosenkarek, której nazwiska miłosiernie nie wymienię. W powłóczystych kreacjach…