Baba z wozu

Baba z wozu

  Jadąc do Nałęczowa, wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać. Zwłaszcza u schyłku wakacji. Zakładałam, że trafię w dziurę międzypokoleniową i tak się stało. O tej porze roku dziura występuje w zasadzie wszędzie, jednak w Nałęczowie urasta do rozmiarów Rowu Mariańskiego. Skład demograficzny rozkłada się następująco: rodzice z małymi dziećmi (maksymalnie starszaki, ale w mniejszości), długo nic i seniorzy. Spacerując po Parku Zdrojowym trudno oprzeć się wrażeniu, że nastąpił właśnie jakiś pobór do wojska albo obowiązkowy czyn społeczny typu „milion drzew na milionlecie” czy coś w tym rodzaju. Ale okazało się, że to nie metryka robi ze mnie dziwoląga, tylko fakt, że przyjechałam sama. Jak to: sama? Ale tak całkiem bez nikogo? W filmie Machulskiego Ile waży koń trojański? bohaterka,grana przez Ilonę Ostrowską przenosi się z roku 2000 do 1988 i przypomina sobie, aczkolwiek z trudem, że kobieta w owych czasach…