• Inne

    Ostatnia truskaweczka hrabiego Barry Kenta

    No i się kończą niestety. W tym roku niby nie mam powodów do narzekania, bo wrąbałam tyle tych truskawek, że mogłabym parafrazować Brzechwę, z tym że on pisał o jabłkach. „Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami. Duszone są jabłka, pieczone są jabłka i z jabłek szarlotka, i placek, i babka”. No więc u mnie tak było z truskawkami. Ominęłam wprawdzie knedle, za to dwukrotnie popełniłam truskawkowe muffiny. Truskawki w tym roku były trudne. Ze względu na przedłużoną zimę, trzeba się było ratować importem z Cypru, a to jednak nie to. A potem, jak przygrzało no to był właściwie moment. Osobiście oceniam udany okres truskawkowy na jakieś półtora, góra 2 tygodnie. To…

  • Kultura

    Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale

    Ponieważ ostatnio publikowałam wyłącznie teksty lajtowe, życiowe i przyziemne raczej, uznałam, że nadszedł czas na coś zaangażowanego. Poruszenie tematu, który jątrzy mi do trzewi i każe zastanawiać się nad przyszłością ludzkości. Nie wygląda ona ciekawie. W każdym razie wolałabym, żeby chociaż nie przypominała tak bardzo ponurych wizji Orwella. 4 miesiące temu pisałam o serialu House of Cards, pionierskim przedsięwzięciu Netflixa, które w niedalekiej perspektywie zrewolucjonizuje rynek seriali, a kto wie, może i produkcji dotąd zastrzeżonych dla kin i blurejów. Nakręcony za okrągłe 100 mln dolarów, naszpikowany gwiazdami serial jest zresztą rodzajem przedłużonego filmu, bo od razu rzucono cały pierwszy sezon. Różnica polega więc zasadniczo na tym, że nie ogląda się…