• Miejsca

    Pierwsze najpiękniejsze miejsce na ziemi

    Dobra, wiem, że to już się robi nudne. Trudno, zaobserwowałam, że się z wiekiem radykalizuję. Patriotycznie w sensie. Mam znajomego, który od lat idzie w zaparte, że najładniej to jest w Polsce i po co jeździć gdzieś dalej, skoro tu wszystko jest. Przez te lata, kiedy on to mówił, ja wyjeżdżałam za granicę. W tym roku znajomy zachwyca się empirycznie Chorwacją,  a ja Doliną Rospudy. Zaczynam się poważnie obawiać, że zamieniliśmy się osobowościami i skończę jako prenumeratorka „Sieci”. Pocieszam się jednak, że moja miłość do Augustowa pozostaje niezmienna od ponad 20 lat, więc to już chyba podpada pod cechę osobniczą, nie podlegającą fluktuacjom. Dolina Rospudy istniała sobie cichutko tuż koło Augustowa…

  • Życie

    Jak wyprodukować telenowelę chałupniczym sposobem

    Wspomniałam onegdaj, że dysponuję pewną przydatną specjalizacją. Jest nią chałupnicza produkcja telenowel, takich życiowych bardziej. Do czego to się przydaje? Pytaniem bardziej na miejscu byłoby: do czego nie? Jak wiadomo, codzienna egzystencja w rodzinie, czyli przypadkowym raczej stadzie złożonym z osobników, posiadających własną indywidualność, opinie, przemyślenia, cele i metodologie, nie jest łatwa. No chyba, że ktoś bezkrytycznie wierzy w komedie romantyczne i że się wszystko samo ułoży. Być może tak się czasem zdarza, mi osobiście nic na ten temat nie wiadomo. Życiowa prawda odbiega nieco od „i żyli długo i szczęśliwie”, sądzę nawet, że ciut łatwiej ją zdefiniować przez pryzmat „każdy orze jak może”. Zasadniczy problem polega moim zdaniem na…