Drugie najlepsze miejsce na świecie

Drugie najlepsze miejsce na świecie

Pierwsze to oczywiście okolice Augustowa i na ten temat dyskusji nie przewiduje się, gdyż nie będzie mi tu jakieś przypadkowe społeczeństwo decydowało w zasadniczych kwestiach. Nikt mnie nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, że pozwolę sobie zacytować klasyka.  Nie twierdzę, że byłam wszędzie, ale coś  tam  liznęłam podróżniczo i w niejednym hotelu dolnopłuk naprawiłam. Jednak nadal komplementem najwyższej próby, jaki może ode mnie usłyszeć egzotyczny krajobraz niezmiennie pozostaje: no, zupełnie jak ścieżka do leśniczówki. Czasem może to brzmieć dziwnie, zwłaszcza jeśli z prawej palmy, z lewej plantacja bananów, a małpy się leją na górze, no ale co poradzę, że mi się wszystko kojarzy. Oglądał ktoś wczoraj finał Tap Madl? Wygrała Zuzela (mnie się te wszystkie laski w jedno zlewają), ale mniejsza z tym, chodzi o to, że pokazali przebitki z sesji na Maderze. No, owszem, lekki…

W domu i zagrodzie. Przechowywanie.

W domu i zagrodzie. Przechowywanie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się palącą kwestią magazynowania przedmiotów, których obecnie jest, że tak się kolokwialnie wyrażę, wchuj. 500 lat temu w dużej, jak na tamtejsze warunki, metropolii można było wybierać między 200 różnymi przedmiotami. Na tę liczbę składały się ciuchy, produkty żywnościowe, narzędzia, konie, bryczki, ostrogi, szable, książki, zbroje, słowem wszystko, co można było podówczas kupić za pieniądze. Obecnie w Nowym Jorku można nabyć ok. 10 mld przedmiotów*. Nie jest to ilość, którą da się bez trudu zamieść pod dywan. „Lecz uważaj, żeby nas nie zjadły rzeczy – śpiewali  skocznie Czyżewska i Olbrychski w Małżeństwie z rozsądku – W dawnych czasach wszak bywały takie gafy, że człek świata nie dostrzegał zza swej szafy.” Z doświadczenia wiem, że jakąkolwiek by człowiek powierzchnią nie dysponował, szafami, szufladami, piwnicą, garażem, strychem nawet,   zawsze będzie mało. W tej patowej sytuacji ludzie radzą sobie jak mogą. W…