• Kultura

    „Najdroższy”, czyli wszyscy szanują pieniądze

    W Współczesnym istne oblężenie. Zajęte wszystkie dostawki, przez schodki nie można się przecisnąć, a to za sprawą sztuki Francisa Vebera Najdroższy. Jak na kogoś, kto dopiero co deklarował, że z twórczością francuską ma niejaki problem, cosik sporawo jej ostatnio przyswajam. Dużo nie ryzykowałam, bo Veber jest pewniakiem. Pamiętam ze swoich doświadczeń teatralnych dwie sztuki, na których płakałam ze śmiechu praktycznie bez przerwy, jedną z nich jest Kolacja dla głupca tego samego autora, grana od 11 lat w Teatrze Ateneum przy pełnej widowni. Veber znany jest także jako scenarzysta filmów takich jak Pechowiec, Tajemniczy blondyn w czerwonym bucie, Przyjaciel gangstera i Plotka. Niektóre z nich sam wyreżyserował. Pomysł, na którym opiera się Najdroższy, nie…

  • Kultura

    Stary człowiek i bachor czyli „U niej w domu”

    Jak już onegdaj nadmieniałam, mam niejaki problem z francuską kinematografią. W tamtym wpisie chodziło konkretnie o komedie, a detalicznie – Amelię,  jednak muszę wyznać, że kłopot się zrobił progresywny. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że moja ponura osobowość, nakazująca spoglądać spode łba i spodziewać się wszystkiego najgorszego, nie wytrzymuje konfrontacji z historiami o ludziach, których dobroć czystego, naiwnego serca, doczekała się nagrody w postaci happy endu. Zresztą, nie ma co niuansować i udawać mądrali, powiem prawdę. Mam kłopot z francuskim, podobnie jak z czeskim. Niczego nie ujmując tej pięknej mowie, zwyczajnie jak słyszę ludzi, mówiących którymś z tych języków, nie potrafię uwierzyć, że oni tak serio. No ale do rzeczy. Kiedy…