• Życie

    W domu i zagrodzie

    Kolega, który od niedawna zagląda na mój blog, ostatnio w pierwszych słowach powitania podzielił się swoją refleksją, że ciasta to ja robię jednak niewyględne. Wnioskuję stąd, że stołować się u mnie nie będzie, a także moje szanse w Polskim Turnieju Wypieków rysują się raczej mgliście. Cóż, nigdy nie twierdziłam, że w starania nad obejściem planuję inwestować ciało i duszę całą, gdyż z doświadczenia mi wynika, że każdy gniot się sprzeda, byle tylko miał dobry pijar. Moja ideologia polega na tym, by nie rozpieszczać nadmiernie rodziny. Dzięki temu jak już podejmę decyzję, by czasowo przekształcić się w koło gospodyń wiejskich, są wiwaty i tańce w strojach ludowych. Każdy człowiek, uważam, posiada…

  • Jedzenie,  Kultura,  Miejsca

    Ewrybady śpiewajo

    O fado wiem mniej więcej tyle, co świnia o księżycu. Znaczy orientuję się, że to taka muzyka ze śpiewem, co w Portugalii wykonują. Ponieważ Madera to pierwsza Portugalia, z jaką miałam styczność, uparłam się, żeby posłuchać fado, no bo skoro na kontynencie umią to na wyspie też powinni.  A umią, i to jeszcze jak! W pokojach hotelowych w Funchal są na stolikach  rozłożone albumy poznawcze dla turystów, nazywają się one jakże oryginalnie Goldenbooks. Można się stamtąd dowiedzieć, gdzie pójść, co zjeść, jakich doświadczyć wrażeń kulturalnych, co kupić  i  jak się skatować nocą. Jeśli chodzi o te dwie ostatnie kwestie to zakupoholicy i wielbiciele życia nocnego raczej nie poszaleją. Przynajmniej tak…