• Kultura

    Jaka piękna katastrofa

    Oczekiwania wobec nowej ekranizacji Wielkiego Gatsby’ego były spore, zwłaszcza, że umiejętnie podsycane trailerami, które pojawiały się od miesięcy. Gra toczyła się głównie o to, czy Leo da radę. Wielki Gastby nie może się obejść bez dwóch zasadniczych elementów. Pierwszym jest sam Gastby, ponieważ to on jest całą opowieścią. Jeśli aktor daje radę, w pozostałych rolach można obsadzić statystów. Drugim elementem jest basen. U Luhrmanna wygląda jak wybieg dla fok w zoo. Ale mniejsza z tym, bo Leo jest wybitny. Jeśli ktoś nawalił to Baz Luhrmann.  Co do tego zdania są podzielone. Moim zdaniem dał ciała. Film wizualnie jest piękny. Obrazy Nowego Jorku z lotu ptaka, wypadają bardzo efektownie. Miasto wyłania się spośród…

  • Kultura

    Kto się boi Keysera Soze, czyli scenarzysta z iskrą bożą

    Pierwszy był chyba  Dom gry Davida Mameta, pokazywany jakoś w końcówce lat 80-tych w ramach corocznych Konfrontacji. Wtedy już na szczęście nie obowiązywała drakońska zasada, że połowa filmów musi pochodzić z bloku wschodniego (Jezusie, ile się człowiek gniotów z tej okazji naoglądał!) , bo inaczej to by się kryminał do podstawowego składu raczej nie załapał. Dotąd klasyczne kryminały znałam tylko z książek. Klasyczne, czyli takie, w których odbiorca ma szansę zmierzyć się z intelektem twórcy. Żeby był rezultat, trzeba stworzyć warunki, a nie każdemu się chce. Wymaga to przemyślanej fabuły, sprytnego podrzucania tropów prawdziwych i fałszywych, wyprowadzania odbiorcy na manowce i kręcenia, ale tak, żeby, jak już wszystko się wyjaśni i…