• Kultura

    Meet the Vikings

    Mój ulubiony drzewiej pornos, czyli Spartacus przeszedł właśnie do historii – tu oklaski, bo ostatnie 2 sezony to był naprawdę wrzód na dupie. Ostatni odcinek troszkę podratował ogólne wrażenie, o tyle, że spece od efektów specjalnych wreszcie się ruszyli  i w bitwie nad rzeką Silarus wzięło udział, o dziwo, wiecej niż 15 chłopa. Okazało się, że ciułanie grosz do grosza przez minione 19 odcinków jednak się opłaciło, chociaż kokosza z tego nie wyszła, bardziej coś w stylu „Wiedźmina” czyli uwaga, nauka jazdy. Ponieważ wychodzę z założenia, że oglądanie tylko dwóch seriali poważnie zubaża moje życie, postanowiłam złapać na biegu coś z nowości. Nie obyło się bez rozczarowań. Sporo czasu spędziłam…

  • Życie

    Lato za pasem, idę na materace

    Lato zaczyna mi się w tym roku wcześniej (wiem, jestem szczęściarą), bo 30 kwietnia. Planowałam wykuwać postęp czasu na ścianie metodą więzienną, ale pomyślałam, że wtedy trzeba będzie robić remont i cały relaks szlag trafi. Nastawiłam więc sobie kalendarz w głowie i nie ma takiej pory ani takiego stanu nietrzeźwości, żebym zapytana znienacka, nie odpowiedziała precyzyjnie, ile jeszcze zostało. No więc za 17 dni będę tu:   No może nie dokładnie w cienistej dolinie, ale w pobliżu. Odliczając dni do wyjazdu, zaczęłam rozważać zagadnienie względności czasu. Bo 17 dni to niby dużo. Ale zależy jak na to spojrzeć. Jeśli od tzw. dupy strony to jednak ciut przymało. Postanowiłam w związku…