• Życie

    Studium w fiolecie

    No więc wczoraj włączyła mi się opcja stachanówki, posłyszałam skądyś daleki zew Stasi Bozowskiej, z głębi gruźliczych płuc wydarty i postanowiłam zrobić coś dla domu i rodziny, MIMO że nic się nie spierdoliło. Czyli w ogóle wbrew zwyczajowym procedurom, polegającym na tym, że jak się spierdoli to najpierw długo wypieram ten fakt, potem czekam, a nuż się samo naprawi, potem wypieram, że się jednak nie naprawiło, w międzyczasie ucząc się żyć z tym spierdolonym i tłumacząc sobie, że na tym właśnie polega minimalizm, w sumie trochę to trwa. Procedurę ściągnęłam od facetów, czasem naprawdę trafiają im się dobre pomysły. Kompletnie zaskoczona własną heroiczną postawą, pojechałam do Ikei, celem podciągnięcia się…

  • Kultura

    Z czego się śmiejecie? czyli „Drogówka”

    Przez pierwsze pół godziny zabawa w kinie po prostu na sto fajerek. Strasznie to wszystko śmieszne – policjanci chętnie rzucający grubszym słowem oraz prowadzący w zaciszu azjatyckiego barku dysputy na temat długości penisa w Ugandzie, zatrzymani kierowcy zaczynający od  jakże popularnego w Polsce zagajenia „pan nie ma pojęcia, kim jestem” lub chwiejąc  się na nogach odliczający stosowną ich zdaniem sumę i polska katoliczka na pielgrzymce do Częstochowy, z majtkami wprawdzie w okolicach kolan, za to z pieśnią religijną na ustach. Ubaw po pachy. Nikołaj Gogol miał na taką okoliczność zasadnicze pytanie: „z czego się śmiejecie?” oraz gotową odpowiedź. No więc wszystko pięknie, gag gagiem pogania, z tym że po półgodzinie…