• Jedzenie

    W sprawie maku

    Długo zastanawiałam się nad tym, czy mój tort nadaje się do prezentacji. W sensie, że ludziom, których nie wypada mi obwarczeć, że albo chwalą albo wynocha. Bo rodzina to co innego. Nie ma wyjścia. No więc w sumie uznałam, że tort nie wygląda profesjonalnie, więc tym bardziej go zaprezentuję. Nie dla siebie, dla ludzkości. A w dupę już z tym dyktatem Wonder Women, co to jedną ręką ścierę ogarniają, drugą poprawiają dziecku  wypracowanie o Dziadach, trzecią wymieniają olej w samochodzie, czwartą kręcą sobie loki, a piątą mieszają polewę na tort kwalifikujący się do pierwszego miejsca w turnieju cukierniczym. Nie zapominając rzecz jasna o ćwiczeniach izometrycznych wzmacniających mięśnie wszystkiego, żeby utrzymać…

  • Życie

    Znów przegapiłam koniec świata

      Media kłamią. A Media Markt to już w ogóle. Czy trzeba na to jeszcze jakiś dowodów? Wstałam rano, z całego serca licząc na koniec świata, który wybawi mnie od konieczności spędzenia w supermarkecie cennych godzin mojego życia, których nikt nigdy mi nie zwróci, a tu takie rozczarowanie! Ten poprzedni koniec świata, z 12 grudnia w ogóle jakoś przegapiłam, szczerze mówiąc dopiero oglądając zaległy odcinek „Rodzinki pl.” dowiedziałam się, że był. Teraz sięgając pamięcią wstecz, przypominam sobie, że nawet kusiłam los, przebywając w tym magicznym dniu: raz, że na niewielkiej wyspie, dwa – na katamaranie u wybrzeży tejże niewielkiej wyspy, więc tsunami powinno było zgarnąć mnie w pierwszej kolejności. I…