• Kultura

    Wpływ Micka Jaggera na kondycję psychofizyczną jednostki

    Jakoś tak się złożyło, że szansę odsłuchania nowych płyt mam tylko na siłowni. Multitasking już mi nie wychodzi jak kiedyś i jedyną sztuczką, jaka mi pozostała jest jednoczesne uruchomienie kończyn i uszu. Trzeba jednakże bardzo uważać, co się ze sobą na tę siłkę zabiera, bo można zaliczyć wtopę. Miałam tak niedawno z „The Light the Dead See” Soulsavers z Davidem Gahanem, udającym Marka Almonda. W krótkim czasie doprowadził mnie do myśli samobójczych na bieżni i przebierając nogami poważnie zastanawiałam się nad celowością nagłego zakończenia żywota metodą uduszenia się na śmierć własnym ręcznikiem. Być może sprawiły to liczne wtręty na temat Boga oraz zbawienia. Moja Teściowa zwykła ganić mnie za niewystarczająco,…

  • Jedzenie,  Miejsca

    Jak nie dać ciała na degustacji wina

    W obecnych czasach, nie ma zmiłuj, na winie trzeba się znać. A przynajmniej dobrze udawać. Na sali pełnej ludzi, którzy na winie znają się zawodowo, nie jest to łatwe. Wymagania są nieco inne niż w sytuacji, gdy próbujemy wkręcić się na przykład w towarzystwo popijające sikacza pod osiedlowym śmietnikiem, więc wystrojenie się w waciak, walonki, siąknięcie nosem i wymamrotanie „dobre, kurna, gładko wchodzi”z jednoczesnym uniesieniem łokcia do góry w geście aprobaty, raczej nie gwarantuje sukcesu. Siedząc przy stoliku z redakcją magazynu Wino, autorami blogów kulinarnych, mając za plecami różnonarodową grupę wine – makerów i organizatora degustacji, można poczuć pewne onieśmielenie. Na szczęście istnieje kilka prostych sposobów, aby wybrnąć z tej…