• Kultura

    Płaszcze i szpady

    Głęboko wierzę, zresztą mam ku temu podstawy, że wcześnie kształtowane gusta pozostają na całe życie. Najlepszym przykładem jest Gremlin, jeszcze w kołysce będąc indokrynowany serialem „Przyjaciele” (puszczali wtedy w czasie niekodowanym na Canal Plus). W wieku blisko 18 lat nadal nie przeciął pępowiny łączącej go z tym serialem i całą rodziną trzymamy kciuki, żeby w bliżej nieokreślonej przyszłości  (ale lepiej bliższej niż dalszej) wygrał grube miliony w teleturnieju ze znajomości tej produkcji, bo w innym przypadku samodzielnie do żadnych pieniędzy raczej nie dojdzie. Serial „Przyjaciele” jest bowiem jedynym tematem, który zdołał poznać dogłębnie i drastycznych zmian w tym zakresie nie przewiduję, w każdym razie nie za mojego życia. No, gdzieś…

  • Miejsca

    Krzesełko turystyczne

    Nie jest to jakieś tam krzesełko turystyczne, lecz krzesełko ekwadorskie, co zupełnie zmienia postać rzeczy. Mówią, że mężem, dzieckiem ani psem nie da rady się pochwalić, bo jak przyjdzie co do czego to dziecko zwymiotuje, pies zrobi kupę, a mąż zaprezentuje pełen wachlarz zalet windykatora haraczy  z Charkowa  i wszystkie nasze przyjaciółki będą przekonane, że nas leje. Mimo to podejmę próbę. Tytułowe krzesełko, przedstawione na zdjęciu autorstwa mojego męża,  zajęło pierwsze miejsce w fotograficznym  konkursie międzyfirmowym w kategorii „zdjęcie poprawne technicznie, pozbawione jakiegokolwiek przesłania”. Moim zdaniem stanowczo ma coś w sobie.     A ta z kolei fota, tego samego autora, zgarnęła pierwszą nagrodę w kategorii architektura. Przedstawia stare miasto…