• Kultura

    W życiu każdej kobiety…

    … istnieją pewne kamienie milowe, po których nic nigdy nie jest takie jak wcześniej. Ponieważ nadal odczuwam silny związek z klimatami filmowymi, a Szkarłatny kwiat podziałał na mnie bardzo marzycielsko, pozwólcie, że pociągnę temat. Rzecz jasna, filmowe kamienie milowe to sprawa osobista i każda z pewnością ma własne. Mężczyźni podobno też mają. W mocno już zapomnianym (niesłusznie! niesłusznie!) serialu „Skrzydła” był nawet bohater, który z dokładnością do jednej sekundy potrafił określić, w którym momencie w danej produkcji pojawia się goły biust. Damski, dla ścisłości. No cóż, co kto lubi. W biustach, bez względu na ich płeć, nie jestem mocna, a już na pewno nie z dokładnością do sekundy, natomiast specjalizuję…

  • Kultura

    Szkarłatny Kwiat

    W swoim poprzednim wpisie, sprawiałam, zdaje się, wrażenie, jakbym dokądś zmierzała. W rzeczy samej, nie jest to wrażenie bezpodstawne. Z racji podeszłego wieku coraz częściej  miewam flashbacki, co zapewne jest oznaką zbliżającej się śmierci. Nie jest może jeszcze tak, że całe życie przelatuje mi przed oczami, ale co jakiś czas coś mi wypełza, a z braku mocno zredukowanych na wczasach odnowy biologicznej schabów, wypełzł mi na ten przykład w zeszłym tygodniu „Szkarłatny kwiat”. Film ów obejrzałam po raz pierwszy w podstawówce będąc i w rezultacie  moje nastoletnie życie straciło czasowo jakikolwiek powab. Odświeżyłam go sobie kilka dni temu i okazało się, że nic nie stracił na swoim uroku. Jeśli chodzi…