Życie

„To nie ja, to oni…”

– powiedział Bohdan Chmielnicki – Królewięta matkę mordują” Po czym ściągnął Tatarów na Rzeczpospolitą. Co za szczęście, że zawsze są jacyś oni, na których można zwalić. Owszem, z tej spychologii niewiele w sumie wynika, ale cóż to komu przeszkadza.

No chyba, że się jest, że tak brzydko powiem, petentem. Wtedy sprawa nie wygląda już tak różowo. Internet się rwie, więc zaprosiłam pana z rozdzielni internetu, żeby sprawdził, co szwankuje. Pan przyszedł, trochę nam porozłączał i powiedział, że nie podłączy z powrotem, bo w gruncie rzeczy nie wie, od czego mogły być te kabelki, ale zakłada, że obejdziemy się bez nich. Internet rwie się nadal, ale to już nie tego pana problem, tylko centrali. Centrala zaś idzie w zaparte, że ten pan, co go nam przysłali, musiał coś sknocić, ale przyjrzą się sprawie. Przyglądają się już 3 tygodnie. Podejrzewam, że znaleźli kolejnego kozła ofiarnego, być może obecnie przyglądają się jemu.

Zanabyłam z drodze kupna e-booka w księgarni internetowej. W podziękowaniu za transakcję otrzymałam pusty link prowadzący donikąd. Ale na szczęście żyjemy w państwie prawa, więc można, a nawet należy złożyć reklamację. Złożyłam. Otrzymałam odpowiedź, że to nie oni nawalili, tylko tamci. W sumie aż tak bardzo mnie to nie zainteresowało, bo domagam się zwrotu pieniędzy od firmy, która pobrała je z mojej karty kredytowej. Ale zgrabnie wybrnęła z sytuacji – teraz wmawia mi, że nawalili ci z banku.

Zeby nie było, że tylko narzekam.  Mam też sukcesy. Po półtora miesiąca oczekiwania otrzymałam odpowiedź z pewnego urzędu. Ze przesyła moje pismo do innego miasta. Bo  doszedł do wniosku, że to nie jego sprawa tylko tamtych.

I tak to się kręci. Trudno się dziwić, że Poczta Polska ma pełne ręce roboty i gubi przesyłki. A ja tymczasem czuję się tak:

 

Jak wiadomo, pospolite ruszenie niezbyt gwałtownie pchało się pod Zbaraż, licząc, że Wiśniowiecki sam pozamiata, więc widać to taka nasza narodowa tradycja.  Przy okazji, czy ktoś może orientuje się, gdzie można wynająć zmotywowaną ordę tatarską?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *