• Życie

    Stąd do wieczności

    Myślałam, że skończy się na jednej  krótkiej wzmiance na facebooku, ale jednak nie. Okazało się, że moja zgnilizna moralna jest obarczona pewną, niewielką wprawdzie, ale istniejącą, iskrą refleksji. Powiem Wam – to nie ułatwia życia. Odkąd przekonwertowałam się z katolicyzmu na materializm, myślałam, że to już poza mną. Niestety te zaszłości ciągle wyłażą. Mam na myśli  wczorajszą elektryzującą informację, że Kościoły katolicki i prawosławny doszły do wniosku, że z ludźmi jest coś stanowczo nie wporzo i błądzą. Zabrnęli już na skraj pustki moralnej i oczadzeni oparami ziejącej otchłani, zaczęli mieć tak gorszące pomysły jak np. że człowiek jest kowalem własnego losu albo że lepiej jest mieć niż nie mieć, a…

  • Miejsca

    Zawsze zaczyna się tak samo…

    …a potem wrzask, krzyk, ucieczka – mówił Jeff Goldblum w „Parku Jurajskim”. Pomyślałam, że wartałoby było zmienić temat, żebym nie wyszła na jakąś szaloną kinowo – serialową maniaczkę (jestem nią, fakt, ale to nie znaczy, że muszę się z tym obnosić). Więc dziś będzie o inwentarzu żywym. Podobno niemal każdy amerykański nastolatek jest przygotowany na okoliczność przetrwania w przypadku ataku zombie, ale nie wie, jak się zachować np. w obliczu wkurwionego byka. Ja też nie wiem, bo podejrzewam, że sposób naświetlony przez Joannę Chmielewską w „Lesiu” (złapać za ogon i przekręcić) nie jest stuprocentowo sprawdzony. A że niespecjalnie odróżniam byka od krowy, zwłaszcza z daleka,  na wszelki wypadek boję się…