Niedocenione zawody – babka klozetowa

Wraz z upadkiem socjalizmu z polskiego pejzażu zawodowego zniknęła osoba niezwykle ważna, gdyż sprawująca rząd nad naszymi nerkami. Nie mam tu na myśli lekarzy nefrologów, bo oni, o ile wiem, całkiem dobrze sobie radzą. Chodzi o tzw. babkę klozetową. Jej odpowiedzialna funkcja obejmowała kierowanie ruchem w toaletach mniej lub bardziej publicznych, decydowanie, czy możemy umyć ręce, czy też nie, oraz, co ważne, wydzielanie jednego z najbardziej pożądanych dóbr – papieru toaletowego.
Nadal istnieją jednak miejsca na świecie, gdzie stanowisko babki klozetowej zachowało się w niezmienionej formie. Chodzi o Hawanę.
W tym mieście bezapelacyjnie babka klozetowa rządzi. Wszyscy uzależnieni są od jej humorów, a już zwłaszcza turyści przeganiani od muzeum do muzeum przez nie znającego litości przewodnika Neckermanna. Z krótkimi przerwami na piwo. A piwo plus przeganianie po mieście musi dać wymierny efekt. Takie już nieubłagane prawo natury. I tu zaczynają się schody. Hawańskie babki klozetowe własną piersią bronią darmowego dostępu do publicznych toalet. To, ze ktoś wykupił bilet wstępu do muzeum, a nawet dodatkowo prawo do robienia zdjęć, nie oznacza przecież, że może sikać pakietowo. Zresztą niech się zdecyduje – chce zwiedzać czy uwolnić pęcherz? Bo w końcu jedno wyklucza drugie. Albo wzniosłe obcowanie ze spuścizną albo sikanie.
Przeżyliśmy z małżonkiem dramatyczne chwile na Placu Katedralnym tuż przed północą, gdy babka klozetowa rządząca tamtejszą knajpą, postanowiła ograniczyć ruch w toalecie poprzez utworzenie tzw. wąskiego gardła. Wydała mianowicie edykt, że senores mogą skorzystać z kibla, ale damskiego. I to pod warunkiem, że wszystkie damen wyjdą. Postawiła przed męskim krzesełko, no pasaran i chuj. Po hiszpańsku tu by było : i czuj. Zresztą nie wiem, nie znam hiszpańskiego.
Mój mąż kiepsko sobie radzi w takich sytuacjach.
„Czekamy tam w pięciu chłopa – doniósł zdyszany, kiedy już wrócił do stolika – aż te cholerne damen wyjdą. Wychodzi jedna, druga, trzecia, kurde, piąta, ja nie wiem, skąd ich się tam tyle wzięło. A babka na to, że nadal są jakieś damen w tym pierdolonym kiblu.”
Ponieważ Polska nadal, bez względu na okoliczności pozostaje najweselszym barakiem, zakończyło się desantem na męską toaletę po uprzednim stratowaniu krzesełka.
Toaleta publiczna po zablokowaniu wygląda tak:

A toaleta z dostępem tak: